Reklama

Ocalone życie!

2018-03-28 10:57

Agnieszka Raczyńska
Edycja sosnowiecka 13/2018, str. VIII

S. Makaria Wrona
S. Ambrozja Miszczyk, pielęgniarka, która przybiegła na dźwięk alarmu i znalazła dziecko w sosnowieckim Oknie Życia

19 marca godz. 21.30. W sosnowieckim Oknie Życia przy Zgromadzeniu Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus rozlega się alarm. Tym razem nie jest on fałszywy! Dyżurująca pielęgniarka, s. Ambrozja natychmiast biegnie do miejsca, w którym matki, które nie mogą, bądź nie chcą opiekować się dzieckiem, mogą je pozostawić anonimowo. W Oknie spokojne, otulone kocykiem maleństwo... Kilka minut później przyjeżdża wezwane przez siostry pogotowie, a pielęgniarze przejmują opiekę nad dzieckiem i przewożą je do Centrum Pediatrii im. Jana Pawła II w Sosnowcu-Klimontowie

Okazuje się, że jest to chłopczyk i że jest zdrowy. Według lekarzy, urodził się dzień lub dwa dni wcześniej, prawdopodobnie w domu. – Wymowne jest to, że w naszym Kościele czciliśmy właśnie św. Józefa i że to właśnie w ten dzień do Okna trafił noworodek płci męskiej. To tak jakby św. Józef, opiekun maleńkiego Jezusa, przypominał i upominał się o odpowiedzialne ojcostwo. Według procedur prawnych mama chłopca ma jeszcze 6 tygodni na zgłoszenie się po dziecko. Jeśli jednak tego nie zrobi, będzie mogła ruszyć procedura adopcyjna – wyjaśnia s. Makaria, karmelitanka. Z jednej strony to ogromna radość, że dziecko jest bezpieczne, że żyje, że ma szansę wychowywać się i wzrastać w prawdziwej rodzinie, z drugiej jednak strony nie wiemy, jaki dramat przeżywa jego matka i dlaczego dokonała takiego wyboru. Z pewnością będziemy modlić się, i za dziecko, i za jego rodziców, polecając ich Patronowi dnia, św. Józefowi, i opiece Matki Bożej – dodaje.

W pełnej gotowości

W województwie śląskim jest ich 7. Dwa w Katowicach, po jednym w Piekarach, Częstochowie, Bielsku-Białej, a także w Sosnowcu i Jaworznie. W pełnej gotowości, 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. To już 9. rok istnienia pierwszego w naszej diecezji Okna Życia, które jest dziełem Caritas Diecezji Sosnowieckiej, a znajduje się przy klasztorze Sióstr Karmelitanek przy ul. Matki Teresy Kierocińskiej 25. Po 9 latach sosnowieckie Okno stało się jedynym ratunkiem, dzięki któremu zachowany został dar życia. – W całej idei Okien Życia nie chodzi oczywiście o to, aby zachęcać do zostawiania w nich dzieci. Pamiętać należy, że jest to dramat, jeżeli trzeba tego rodzaju miejsca organizować. Mówiąc o Oknie Życia, dotykamy osobistych dramatów życiowych. Z pewnością takie miejsce to też ostateczność. Okna Życia przeznaczone są dla przypadków najbardziej ekstremalnych. Są alternatywą dla zabicia dziecka lub wyrzucenia dziecka na śmietnik. Zamiast porzucenia maleństwa gdziekolwiek – lepiej i godziwiej zostawić je będzie w Oknie Życia. Tym uczynkiem zapewni mu się nie tylko zachowanie daru życia, ale także szczęśliwą przyszłość w rodzinie adopcyjnej. Niechciany noworodek znajdzie tu opiekę i szansę na rozwój. Skorzystanie z Okna Życia zapewnia też dyskrecję i brak jakichkolwiek konsekwencji wobec osoby pozostawiającej dziecko – zaznacza dyrektor sosnowieckiej Caritas, ks. Tomasz Folga.

Reklama

Czuwanie i modlitwa

Okno Życia przy klasztorze Karmelitanek to nie tylko czuwanie i oczekiwanie na dzieci, ale także czuwanie modlitewne za dziecko i za matkę, za wiele matek, które znajdują się w trudnej sytuacji życiowej, które nie mają akceptacji w środowisku i są zmuszone do tego, aby w taki, anonimowy sposób oddać dziecko do Okna, które ocali jego życie. Przy tej okazji warto zaznaczyć, iż idea stworzenia Okien Życia zrodziła się z inicjatywy Wydziału Rodziny Kurii Metropolitalnej oraz Caritas Archidiecezji Krakowskiej przed pierwszą rocznicą śmierci Jana Pawła II – niestrudzonego obrońcy życia. W marcu 2006 r.

Okno Życia zostało otwarte w Krakowie u sióstr nazaretanek. W Polsce miejsca te oznaczone są herbem Jana Pawła II i logo Caritas, która patronuje inicjatywie. Warto zaznaczyć, że Okna Życia mają korzenie w przeszłości. Może w Polsce brakowało takich miejsc, stąd wielu dzieciom nie dane było żyć. A pierwsze tego typu miejsca pojawiły się już w XIII stuleciu w Krakowie. Dokładnie w 1220 r., gdy ówczesny biskup krakowski sprowadził do miasta zakon sióstr duchaczek. W ich kościołach przy furcie znajdowało się miejsce, w którym anonimowo można było pozostawić dziecko na wychowanie. Nie było to nic innego, jak właśnie współczesne Okno Życia.

Tagi:
okno życia dziecko

W Szczecinku otwarto Okno Życia

2018-04-16 08:15

xwp / Szczecinek (KAI)

W Szczecinku otwarto Okno Życia. Jest to trzecie takie miejsce, po Koszalinie i Słupsku, w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, a 64. pod patronatem Caritas w całej Polsce. - Okno Życia jest szansą na uratowanie człowieka - powiedział bp Edward Dajczak, który 15 kwietnia je pobłogosławił.

Graziako
Zdjęcie ilustracyjne

Impulsem do otwarcia okna był dramat, który wydarzył się w Szczecinku w ubiegłym roku. 10 października, obok garaży na osiedlu przy ul. Armii Krajowej, znaleziono porzucone dziecko. Mimo szybkiej akcji lekarzy w Szczecinku, a potem w Koszalinie, noworodka nie udało się uratować.

- Postanowiliśmy więc stworzyć tu miejsce, w którym takie dziecko mogłoby zostać ocalone - mówi ks. Tomasz Roda, dyrektor Caritas Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej.

Okno zostało zainstalowane w klasztorze sióstr niepokalanek, który znajduje się niedaleko szczecineckiego szpitala.

- Z jednej strony każde dziecko jest przez nas tutaj oczekiwane. Z drugiej strony chciałybyśmy, żeby takich wypadków było jak najmniej - mówi s. Zita, przełożona klasztoru.

Procedury funkcjonowania Okna Życia są ściśle określone. Gdy dziecko w oknie się pojawi, siostry powiadamiają szpital. Ten wysyła zespół, który je odbiera oraz powiadamia policję. Uruchamia się cała procedura prawna, w którą zaangażowany jest sąd. Dziecko otrzymuje rodzinę zastępczą, która do czasu wyjaśnienia spawy opiekuje się nim. Matka, zostawiając dziecko, ma bowiem czas na refleksję, po której dziecko może do niej wrócić.

- Takie miejsce jest szansą na uratowanie człowieka. To przede wszystkim się liczy. Dzisiaj bardzo często padają piękne słowa o człowieku, jego wolności, prawach, ale to wszystko nic nam nie pomoże, jeśli nie zaczniemy zachwycać się wartością życia. Kiedy ginie człowiek, to zawsze jest nieszczęściem, niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z kimś wielkim, działającym w świecie, czy z kimś malutkim, niepozornym, ale przecież też człowiekiem. Okno Życia jest miejscem nadziei - powiedział biskup koszalińsko-kołobrzeski podczas uroczystości otwarcia Okna.

Patronką Okna Życia w Szczecinku została Służebnica Boża Stanisława Leszczyńska. Ta zmarła w 1974 roku pielęgniarka i położna, będąc więźniarką obozu zagłady w Auschwitz, odebrała w nim ok. 3 tys. porodów. Robiła to wbrew zakazom władz obozowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Siła Różańca

2018-04-18 07:57

Prosta modlitwa, która może tak wiele. A właściwie – wszystko. Poruszyć serce konkretnego człowieka i zmieniać świat. Różaniec.


Dlaczego właśnie ta modlitwa jest tak bardzo ważna dla nas katolików? Dlaczego właśnie poprzez tą modlitwę Matka Boża może przemieniać nasze życie?

W pierwszym odcinku nowej produkcji „Siła Różańca” przygotowanej przez Fundację Holy Mary Team, sens i cel modlitwy różańcowej pomogą nam odkrywać Wincenty Łaszewski, o. Stanisław Przepierski OP, br. Grzegorz Filipiuk OFMCap oraz Grzegorz Kasjaniuk – znawcy tematyki różańcowej i świadkowie mocy tej modlitwy.

O. Stanisław Przepierski OP przypomina, jak bardzo Matce Bożej zależy, abyśmy realizowali wezwanie Chrystusa do nieustannej modlitwy. Różaniec to modlitwa, która daje przestrzeń Bogu, by cały mógł działać w naszym życiu, by według swojej woli zmieniał ludzkie serca i świat – wskazuje Wincenty Łaszewski. To modlitwa prowadząca do trwania w nieustannej obecności Boga. Chcesz lepiej zrozumieć, dlaczego i po co właśnie jest Różaniec? Obejrzyj pierwszy odcinek nowej produkcji i poznaj „Siłę Różańca”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Abp Jędraszewski: małżeństwo polega na tym, że człowiek przestaje żyć w zamkniętej skorupie własnego „ja”

2018-04-20 09:15

led / Kraków (KAI)

Dojrzałość w powołaniu do małżeństwa polega na tym, że człowiek nie myśli o samorealizacji i przestaje żyć w „zamkniętej skorupie własnego „ja” - mówił abp Marek Jędraszewski w czwartkowy wieczór podczas „Dialogów u św. Anny”. Spotkanie metropolity krakowskiego z wiernymi dotyczyło zagadnień związanych z rozeznawaniem powołania.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska/www.diecezja.pl

Abp Marek Jędraszewski wyjaśniał, że typowy obraz człowieka we współczesnej kulturze jest taki, że człowiek myśli o świecie w kategoriach ''ja''. Jak wyjaśniał, powołanie, przynajmniej w tradycyjnym znaczeniu tego słowa, ma charakter dialogiczny, ponieważ jest ktoś kto woła i ktoś, kto powołuje do określonej roli. Jego zdaniem z tym pojęciem wiąże się też dramatyczność dotycząca wierności w odpowiedzi na to wezwanie.- To otwiera przestrzeń wielu niewiadomych, nie wiem przed jakimi wyzwaniami będę musiał stanąć i być skonfrontowany, ale mówię „tak”. W świetle tego fundamentalnego wyboru wszystkie inne jawią się jako konsekwencja lub jako zdrada. Tak jest w przypadku przysięgi małżeńskiej i zobowiązania do wierności – mówił hierarcha, dodając, że z jego obserwacji wynika, że wierność jest jedną z najtrudniejszych cnót człowieka.

Zdaniem abp. Jędraszewskiego o powołaniu można mówić nie tylko w odniesieniu do kapłanów, ale także w odniesieniu do nauczycieli i lekarzy. Według niego przykładem takiego powołania jest Sł. Boża Hanna Chrzanowska, która 28 kwietnia zostanie beatyfikowana w Łagiewnikach. Jak podkreślił, krakowska pielęgniarka szukała chorych i cierpiących, ale nie traktowała tego jako zawód i nie dostawała za to pieniędzy. Hierarcha wyjaśniał, że pojęcie powołania należy odnieść także do życia małżeńskiego, gdyż w jego ocenie, jest to także powołanie w Kościele i dla Kościoła.

Metropolita krakowski został zapytany o to dlaczego jest tak wiele modlitw o powołania kapłańskie, a niewiele o powołania do małżeństwa. Hierarcha przyznał, że taka dysproporcja rzeczywiście istnieje. - Zdajemy sobie sprawę, że zwłaszcza przy dzisiejszym rozchwianiu rozumienia tego, czym jest małżeństwo i rodzina, czy świadomości tego, jak wiele jest rozpadów związków małżeńskich (...) to konieczna w moim przekonaniu jest modlitwa za małżonków, ale także za tych, którzy przygotowują się do życia małżeńskiego. Chodzi o to, aby ludzie młodzi dorastali do tego, by żyć z kimś tak, jak naucza Kościół – wyjaśniał abp Jędraszewski, dodając, że dzisiaj odchodzi się od tego, jest coraz więcej tzw. związków nieformalnych, w których młodzi żyją bez zobowiązań. - Ale czy w takiej sytuacji można mówić o powołaniu? O gotowości poświęcenia się dla innych? - To nie ma nic wspólnego z małżeństwem, które należy do samej najbardziej głębokiej doktryny Kościoła i nie jest to małżeństwo w rozumieniu sakramentu – podkreślił.

Metropolita krakowski zapytany o powołania do samotności przyznał, że osoby, które nie zawierają związków małżeńskich i chcą żyć samotnie, nie czynią tego dlatego, że tak im wygodnie i łatwo, ale uważają, że chcą zostać osobami świeckimi po to, żeby samotność ułatwiała im służbę innym.

- Nie może być tak, żeby ktoś sobie pomyślał, że nadaje się do małżeństwa, bo nie czuje powołania do bycia księdzem czy zakonnicą, albo żyć samotnie. Powołanie do małżeństwa wymaga zrozumienia, że ja chcę żyć z kimś drugim, o płci przeciwnej, razem w wierności, na dobre i na złe – zwracał uwagę arcybiskup. Jego zdaniem dojrzałość taka polega na tym, że człowiek nie myśli o samorealizacji, ale chce pomagać drugiemu w jego realizacji i przestaje żyć w „zamkniętej skorupie własnego „ja”.

Metropolita krakowski został zapytany także czy nie lepiej wybierać samotność, skoro zarówno w życiu małżeńskim jak i kapłańskim istnieją patologie. -Jest wiele bardzo nieudanych małżeństw i wiele takich, o których mówimy patologiczne. Zdajemy sobie także sprawę z tego, że wśród tych, którzy zostali powołani i stali się księżmi, zakonnikami czy zakonnicami, jest też wiele niewierności. Ale czy na podstawie tego, ze coś jest patologią, złem, możemy powiedzieć, że w takim razie ja nie chcę mieć z tym nic wspólnego i że dlatego trzeba wybrać trzecią drogę, czyli samotność? - pytał hierarcha. Jego zdaniem na podstawie negatywnych doświadczeń nie wolno uciekać w tę trzecią drogę, bo ucieczka zawsze jest czymś złym, sprawia, ze jest lęk i strach. Zdaniem arcybiskupa, są także powołania do życia w samotności, które stanowią świadomy wybór. Odnosząc się do Hanny Chrzanowskiej wyznał, że ona wyrasta jako wzór takiego życia, które było szczęśliwe, udane i spełnione oraz dzięki któremu rosła wspólnota Kościoła.

Metropolita krakowski został zapytany również o kryzys powołań w Kościele. Jego zdaniem powołanie ma charakter dialogiczny i jest niemożliwą rzeczą, aby Bóg nie troszczył się o swój Kościół. - Natomiast jest problem, co się dzieje z ludźmi, których On powołuje. Oni tego nie słyszą, lekceważą, dają się zagłuszyć powołaniu, mówią „nie”. To kwestia całej wspólnoty Kościoła, która musi być zatroskana o to, aby Bóg nie został sam ze swoim wołaniem, kierowanym do człowieka - powiedział abp Jędraszewski. Jak dodał, tego dotyczy też życie w małżeństwie, dlatego świeccy powinni dawać przykład w Kościele, czym jest rodzina i małżeństwo oraz troszczyć się o to, aby wspólnota Kościoła wzrastała poprzez dobre małżeństwa. W jego ocenie nieraz sami przyczyniają się „do wewnętrznych destrukcji, które stanowią tamę dla głosu Boga”. -Ważne jest, aby wsłuchiwać się w to, co Bóg od nas indywidualnie chce i mieć odwagę to przyjąć. Trzeba mieć odwagę pójść pod prąd, to nie jest łatwe, ale jest piękne – podkreślił arcybiskup. Według niego, Kościół jest święty, ale wciąż domaga się odnowy poprzez życie jego członków.

Kolejne spotkanie w ramach „Dialogów u św. Anny” odbędzie się 18 maja w kościele NMP z Lourdes przy ul. Misjonarskiej. Jego temat brzmi: „Czy chcemy tego samego? Wola Boga a wola człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem