Reklama

Nowy Testament

Na ratunek strzemieszyckiej bazylice

2018-04-18 12:13

Ks. Tomasz Zmarzły
Edycja sosnowiecka 16/2018, str. VIII

Stowarzyszenie Promocji Dzielnicy Strzemieszyce
Bazylika wpisuje się w szereg neogotyckich kościołów Zagłębia Śląsko-Dąbrowskiego

Diecezja sosnowiecka może poszczycić się czterema kościołami wyróżnionymi tytułem Bazyliki Mniejszej. Wśród nich najmłodszą jest bazylika Najświętszego Serca Pana Jezusa w Dąbrowie Górniczej-Strzemieszycach. Wybudowana w latach 1903-1910 świątynia posiada wyjątkową wartość artystyczną i historyczną. Wpisuje się ona w szereg monumentalnych neogotyckich kościołów zaprojektowanych w Zagłębiu Śląsko-Dąbrowskim przez polskiego inżyniera i architekta Józefa Stefana Pomian-Pomianowskiego. W 2008 r. Ojciec Święty Benedykt XVI podniósł tę świątynię do godności Bazyliki Mniejszej. Świątynie odznaczone tym tytułem w sposób szczególny związane są z Kościołem rzymskim i osobą następcy św. Piotra.

Dla mieszkańców Strzemieszyc Wielkich kościół parafialny stanowi znak wielkiego umiłowania wiary. Jest jednocześnie wymownym świadkiem historii życia tamtych ludzi i stanowi niewątpliwie widoczne materialne bogactwo regionu.

– Od pewnego czasu strzemieszycki kościół boryka się z poważnym problemem pogarszającego się stanu technicznego obiektu. Jak wynika z przeprowadzonych już oględzin i badań, świątynia wymaga podjęcia natychmiastowych działań polegających na ratowaniu sklepień, więźby dachowej i murów budowli. Na podstawie opinii rzeczoznawcy budowlanego dr. inż. Zbigniewa Pająka „korozja biologiczna drewna spowodowana uszkodzeniami przez owady i butwienie w zawilgoconych strefach”, „uszkodzenia sklepień wynikające z nieznacznych nierównomiernych osiadań fundamentów, odkształcenia termiczne murowej konstrukcji sklepień oraz nacisk słupów konstrukcji wsporczej wieży sygnaturki do żeber sklepienia” wydają się poważnym problemem, którego konsekwencją będzie większa inwestycja remontowa – opowiada proboszcz parafii ks. prał. Zbigniew Książek.

Reklama

Istnieje zatem potrzeba pozyskania ogromnych środków dla ratowania sklepień, więźby dachowej oraz murów okazałej bazyliki. Prace te nie tylko zabezpieczą zabytkową substancję kościoła przed dalszymi postępującymi uszkodzeniami, ale uchronią zwiedzających i korzystających stale z obiektu przed niebezpieczeństwem. Planowane prace polegające na naprawie elewacji zachodniej (naprawa sterczyn, przypór, maswerków), sklepienia lewej nawy bocznej, pęknięć ścian wewnętrznych, więźby dachowej nad transeptem (m.in. przez wzmocnienie zastrzałów) to duże wyzwanie dla wiernych parafii.

Troska o obiekty sakralne wpisane w krajobraz naszej narodowej tożsamości jest wyrazem szczególnego umiłowania historii i zachowania dziedzictwa kultury dla przyszłych pokoleń. Ks. prał. Zbigniew Książek wraz z parafianami podjęli się trudu zdobycia środków dla ratowania sklepień, więźby dachowej oraz murów okazałej bazyliki. Jest to trudne zadanie. Utrudnieniem jest także fakt, że świątynia nie jest wpisana do rejestru zabytków. Kościół jednak ma szansę na otrzymanie pieniędzy z samorządu wojewódzkiego, dotacji specjalnej ministra, funduszu kościelnego lub funduszy unijnych.

W apelu popartym przez pasterza diecezji sosnowieckiej bp. Grzegorza Kaszaka i prezydenta Dąbrowy Górniczej Zbigniewa Podrazę stwierdzono, że „nie ulega wątpliwości, że strzemieszycka świątynia, sanktuarium Najświętszego Serca Pana Jezusa, wielkie dzieło wybitnego architekta Józefa Pomian-Pomianowskiego jest jedną z najpiękniejszych świątyń południa kraju. Ratujmy dziedzictwo pokoleń, świadectwo wiary i polskości”. Niech zatem nie będzie nikomu obojętny los strzemieszyckiej bazyliki. Dzięki ludziom dobrej woli i zaangażowaniu wielu instytucji możliwe będzie uratowanie tego cennego obiektu na mapie Zagłębia Śląsko-Dąbrowskiego, Diecezji Sosnowieckiej oraz Miasta i Gminy Dąbrowa Górnicza.

Tagi:
Bazylika

Włochy: bazylika św. Benedykta w Nursji będzie odbudowana

2018-08-03 13:50

pb (KAI/SIR) / Nursja

Zniszczona w trzęsieniach ziemi w 2016 r. bazylika św. Benedykta w Nursji będzie odbudowana. 1 sierpnia odbyło się w rodzinnym mieście Patrona Europy pierwsze posiedzenie ministerialnej komisji zajmującej się tą sprawą. Przewodniczy jej Antonio Paolucci, były minister dóbr kultury, komisarz rządowy ds. odbudowy bazyliki św. Franciszka z Asyżu po trzęsieniu ziemi w 1997 r. oraz były dyrektor Muzeów Watykańskich.

East News
Widok bazyliki zniszczonej podczas trzęsienia ziemi 30 października br.

- Chodzi o przywrócenie tego symbolu Nursji i Staremu Kontynentowi - powiedział arcybiskup Spoleto-Nursji Renato Boccardo. Wraz z kamieniami odnowione będzie także, „ze świeżością i nigdy nie umniejszoną nowością, przesłanie św. Benedykta, które jest przesłaniem pokoju, pojednania, jedności, przezwyciężenia różnic i sprzeczności”.

Według hierarchy chodzi o „przywrócenie” świątyni, które jest czymś więcej niż odbudowa czy restauracja. - Dlaczego mówię o przywróceniu? Dlatego, że bazylika św. Benedykta stanowi dziedzictwo nie tylko artystyczne i historyczne, ale także dziedzictwo wiary, które naznaczyło życie całych pokoleń i nadal przemawia do ludu Europy - stwierdził abp Boccardo.

Uważa on, że z powodu „historycznej uczciwości”, odbudowa powinna wziąć pod uwagę „rany, jakie trzęsienie ziemi zadało” świątyni. - Nie możemy udawać, że 24 sierpnia oraz 26 i 30 października 2016 r. nic się nie stało - zaznaczył duchowny.

Również Paolucci podkreślił, że bazylika nie będzie wyglądała dokładnie tak, jak wcześniej. - Byłoby to bardzo trudne. Oczywiście zostanie przywrócona do użytku liturgicznego i do zwiedzania - zapewnił włoski historyk sztuki. Dodał, że większość prac powinna być wykonana do tegorocznych świąt Bożego Narodzenia.

Abp Boccardo poinformował, że przy bazylice znów zamieszka benedyktyńska wspólnota zakonna. Znajdą się tam również pomieszczenia dla proboszcza Nursji oraz dla samego hierarchy, który nosi tytuł arcybiskupa Spoleto-Nursji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

W kierunku dobra

2018-08-08 10:15

Ks. Zbigniew Kucharski, Dyrektor Młodzieżowej Agencji Informacyjnej MAIKA
Niedziela Ogólnopolska 32/2018, str. 50-53

kalafoto/Fotolia.com

Stanisław Kostka, tak samo jak każdy inny człowiek, urodził się i żył w rodzinie, współtworząc ją. Przy jego wrażliwości można założyć, że zależało mu na dobrych, pięknych relacjach. Jego szlachetność ujawniła się w tym, że natrafiając na niezrozumienie i nieakceptację jego decyzji o wstąpieniu do zakonu jezuitów, nie wywoływał żadnych konfliktów, nie kłócił się.

Cierpliwość w osamotnieniu

Od dziecka był posłuszny rodzicom. Za ich namową podjął naukę w kolegium jezuickim w Wiedniu. Nigdy też nie występował przeciwko swojemu bratu, od którego doświadczył wielu cierpień psychicznych, fizycznych i duchowych. Nie był wobec niego złośliwy, nie skarżył się rodzicom, przyjmował te trudności i ofiarowywał Bogu w różnych intencjach. Jest to dość nietypowe, gdyż na ogół jako ludzie mamy tendencję do tego, by oddawać innym w podobny sposób, w jaki otrzymaliśmy od nich, odpowiadając złośliwością na złośliwość, uszczypliwością na uszczypliwość.

U Stasia Kostki tego nie widać. W jego postępowaniu na pierwszy plan wysuwała się cierpliwość, dbałość o to, by relacje rodzinne były jak najlepsze, mimo bólu, jakiego doświadczał od swoich bliskich. To też sprawiło, że Bóg twórczo przekształcił to jego poświęcenie trwające wiele lat. Jego decyzje były nierozumiane, nieakceptowane przez rodzinę. Gdy przebywał w Rzymie, nadal otrzymywał listy od ojca z pogróżkami i nakazem powrotu do domu. Nie odpowiedział mu w podobnym stylu, lecz za radą ojców jezuitów napisał, że powinien się cieszyć, iż Bóg powołał jego syna na swoją służbę. To wszystko powodowało w nim cierpienie i poczucie samotności, dlatego że chcemy mieć wsparcie w swojej rodzinie, pragniemy jej akceptacji i aprobaty dla naszych decyzji i wyborów. Gdy nas nie rozumieją, wywołuje to w nas głęboki ból, poczucie osamotnienia.

Scenariusz Boga

Mimo to kiedy idziemy w kierunku dobra i w spokoju znosimy cierpienie – nawet to najtrudniejsze, bo od najbliższych – to Bóg je wynagradza. Znamienne, jakie zmiany nastąpiły w rodzinie Kostków po śmierci Stasia, gdy jego brat odkrył, jakiego formatu człowiekiem był tak naprawdę jego młodszy brat. Po powrocie do Polski opowiadał rodzicom, co wydarzyło się w Rzymie po śmierci ich syna, a jego brata. Jego relacja wywołała zaskoczenie i zdziwienie rodziców. Stanisław nie był im obojętny, mimo że traktowali go bez zrozumienia. Na swój sposób go kochali, oczekując, że dostosuje się do ich życzeń i oczekiwań. Mieli gotowy scenariusz na jego życie, tylko że Bóg miał inny.

Byli osobami wierzącymi, ale myślącymi trochę inaczej, według światowych standardów. Paweł, starszy brat Stasia, nie rozumiał go, przysparzając mu sporo cierpień. Po śmierci Stanisława Kostki rodzice się bardzo zmienili, a Paweł zaczął coraz więcej czasu poświęcać na modlitwę i pokutować za swoje dotychczasowe życie. Oddał się też szerzeniu kultu swojego brata. Na tyle zaangażował się w życie religijne i charytatywne, że nie ożenił się, nie założył rodziny. Po śmierci rodziców wyprzedał majątek rodzinny, a za uzyskane w ten sposób pieniądze ufundował kościoły i klasztory. Gdy papież wydał dekret, w którym ogłosił Stanisława Kostkę błogosławionym, Paweł postanowił wstąpić do jezuitów.

Z perspektywy czasu

To przykład na to, ile łaski i dobra można wnieść w swoją najbliższą rodzinę przez ewangeliczne, chrześcijańskie, Chrystusowe podejmowanie trudnych wyzwań. Dlatego dbajmy o to, byśmy umieli w relacjach z naszymi bliskimi zachować spokój, cierpliwość, opanowanie, nie odpowiadając złem na zło. Nie zawsze należy i można uciekać od tego, co trudne. Czasem trzeba przyjąć pewne niełatwe sytuacje, właściwie je przeżyć, zmierzyć się z nimi, cierpliwie dążąc do ich konstruktywnego rozwiązania. Św. Stanisław Kostka jest przykładem tego, że jest to możliwe. Bóg wynagrodził mu to jego cierpienie po śmierci. Dopiero z perspektywy życia wiecznego św. Stanisław mógł dostrzec dobro, będące owocem jego wcześniejszej postawy wobec rodziców i brata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kielce: przygotowania młodzieży na spotkanie z papieżem Franciszkiem w Panamie

2018-08-21 19:31

dziar / Kielce (KAI)

Ok. 50 osób z całej diecezji przygotowuje się w Kielcach podczas regularnych spotkań do wyjazdu do Panamy, aby uczestniczyć w Światowych Dniach Młodzieży. Diecezja wspiera zbiórką pieniędzy na wyjazd młodzieży, który odbędzie się w styczniu 2019 roku.


- Młodzi ludzie udają się do Panamy, aby tam reprezentować diecezję kielecką, ożywić i dzielić się swoją wiarą z innymi – mówi ks. Łukasz Zygmunt, dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych Diecezji Kieleckiej, odpowiedzialny za organizację wyjazdu.

Przygotowujący się do ŚDM uczestniczą od marca br. w comiesięcznych spotkaniach organizacyjno-modlitewnych, które odbywają się w kościele akademickim w Kielcach.

- Dążymy do tego, aby się zintegrowali i zbudowali wspólnotę, omawiamy sprawy logistyczne związane z wyjazdem, przybliżamy im historię Panamy i oczywiście wspólnie modlimy się w tej intencji – dodaje ks. Łukasz Zygmunt.

Z kolei pomoc finansowa diecezji, to m.in. odpowiedź na apel biskupa Jana Piotrowskiego, który w specjalnym komunikacie zachęcał wiernych, aby pomogli sfinansować kosztowny wyjazd, odpowiadając tym samym na prośbę papieża Franciszka.

Wjazd ze względu na odległość i różne opłaty jest dość kosztowny, to ok. 8 tys. zł od osoby. Wielu młodych ludzi nie będzie w stanie samodzielnie lub ze wsparciem rodziny pokryć jego kosztów. W niektórych parafiach powstał specjalny fundusz wsparcia.

Jak informują organizatorzy – są jeszcze cztery miejsca wolne.

Do wyjazdu zgłosiły się osoby z kilkunastu parafii diecezji, spora grupa jest np. z parafii św. Jana Chrzciciela w Kielcach. Są to ludzie przed 18., ale i po 30 roku życia. Są aktywni w parafiach, należą do wspólnot i ruchów katolickich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem