Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Królową Anielską naśladujmy

2018-05-23 10:54

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 21/2018, str. V

Piotr Lorenc
Dzień drugi – podczas wykładów

To było doskonałe przygotowanie do jubileuszu 50. rocznicy koronacji łaskami słynącej figury Matki Bożej Anielskiej w Dąbrowie Górniczej. W dniach 11-12 maja kustosz dąbrowskiej bazyliki ks. Andrzej Stasiak zorganizował dwudniowe sympozjum maryjne pn. „Królowa Aniołów – Matka naszej wiary”.

Sympozjum rozpoczęła koncelebrowana Msza św. w dąbrowskiej bazylice pw. Najświętszej Maryi Panny Anielskiej pod przewodnictwem, przebywającego akurat w kraju, bp. Jerzego Maculewicza OFMConv, administratora apostolskiego w Uzbekistanie. Po liturgii wykłady wygłosili: dr Łucja Marek z krakowskiego IPN oraz senator Czesław Ryszka – autor wielu publikacji poświęconych Matce Bożej i historii regionu.

Łucja Marek omówiła politykę władz wobec sanktuariów w latach 1945-89, ze szczególnym uwzględnieniem sanktuarium w Dąbrowie Górniczej. Przedstawiła jawne i ukryte formy nadzoru władz nad „miejscami świętymi”. Powtarzającymi się elementami były: inwigilacja za pośrednictwem osobowych źródeł informacji oraz sprzętu nagrywającego, „zabezpieczanie” ważnych wydarzeń kościelnych przez jawnych i niejawnych reprezentantów aparatu władzy czyli milicję albo Służby Bezpieczeństwa, podejmowanie działań, zarówno formalnych – ograniczenia administracyjne, jak i nieformalnych, np. rozsiewanie plotek o groźnych chorobach panujących w kościołach, mających na celu zmniejszenie liczby pielgrzymów, próby skłócania duchownych pełniących posługę duszpasterską w poszczególnych ośrodkach czy organizowanie kontroferty rozrywkowej dla młodzieży w dniach szczególnie dużego napływu pielgrzymów.

Reklama

Z kolei Czesław Ryszka przedstawił historię dąbrowskiego sanktuarium, wskazując na ogromną rolę budowniczego monumentalnej świątyni – ks. Grzegorza Augustynika. – Lata, w których przypadło żyć i działać temu wybitnemu kapłanowi należały do szczególnie trudnych. Był to czas rozbiorów, niewoli narodowej, lata powszechnego niedostatku i biedy, czas napięć i przeobrażeń społecznych. Trudna była też sytuacja Kościoła. Wśród tysięcy mieszkających katolików pracowało niewielu kapłanów. Brakowało świątyń i kaplic. Przez długie lata na czoło wysuwać się będą dwa zagadnienia: walka o niepodległość i wyzwolenie społeczne. Gorącym orędownikiem tych spraw, gorliwym apostołem odrodzenia religijnego i narodowego stał się ks. Grzegorz Augustynik – powiedział prelegent. Przypomniał też o jego dokonaniach na polu duszpasterskim i organizacyjnym. – Na początku XX w. parafię zamieszkiwało 18 tys. ludzi. W tych warunkach pilną potrzebą stała się budowa nowego kościoła, gdyż istniejący kościół pw. św. Aleksandra był po prostu za mały. Wybrany został projekt Stefana Pomianowskiego, który zaproponował budowę świątyni neogotyckiej o trzech nawach. Projekt zakładał, aby większa część starego kościoła została wcielona do nowego jako kaplica boczna pod dawnym wezwaniem i tak też się stało. Dąbrowską świątynię budowano 14 lat. Uroczystość konsekracji odbyła się 29 września 1912 r. Świątynię konsekrował bp kielecki Augustyn Łosiński – przypomniał Czesław Ryszka.

Drugi dzień sympozjum również rozpoczęła Msza św. Po liturgii obrady przeniosły się do sali parafialnej, gdzie zaproszeni znakomici mariolodzy wygłosili swoje referaty. Był też, oczywiście, czas na dyskusję i zadawanie pytań. Jako pierwszy odczytany został wykład ks. prof. dr. hab. Antoniego Troniny, który nie mógł osobiście uczestniczyć w sympozjum z powodu choroby. Kolejnym prelegentem był ks. prof. dr hab. Janusz Królikowski, który przybliżył temat Królowej Aniołów w polskiej teologii i pobożności. O maryjnej drodze wiary i przykładzie życia Maryi mówił ks. prof. dr hab. Janusz Lekan.

– Najświętsza Maryja Panna jest wzorem dla każdego z nas. Naśladując ją, mamy żyć ściśle zjednoczeni z naszym Zbawicielem. To zjednoczenie możemy realizować i osiągnąć przede wszystkim poprzez życie w stanie łaski uświęcającej. Będzie to możliwe, jeżeli regularnie będziemy korzystać z sakramentu pojednania i jednoczyć się z Panem Jezusem w Komunii św. On wtedy będzie przemieniał nasze serce i nasze dusze, a my będziemy Jego żywą świątynią – podkreślił ks. Lekan. Ostatnim prelegentem był ks. dr Janusz Kumala, który przedstawił maryjne inspiracje do zaangażowania społeczno-politycznego.

– Maryja, jak każda matka, pragnie, byśmy wiedli prawe, sprawiedliwe i pracowite życie. Uczy nas, by być z kimś i dla kogoś, a to oznacza, że powinniśmy się angażować w sprawy społeczne i polityczne – powiedział ks. Kumala.

Tagi:
Matka Boża

Papież: Dajmy się prowadzić za rękę Matce Bożej

2019-01-01 12:19

st, kg (KAI) / Watykan

Pozwólmy się wziąć w objęcia i prowadzić za rękę Matce Bożej i naszej, gdyż trzymając się Jej, pokonamy najciaśniejsze zakręty historii. Niech Ona nas prowadzi, abyśmy odkryli łączące nas więzy. Zaapelował o to Franciszek w kazaniu podczas Mszy św., której przewodniczył 1 stycznia, w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki w bazylice św. Piotra w Watykanie. Wraz z nim koncelebrowali ją liczni kardynałowie, arcybiskupi i biskupi, w tym kardynałowie Pietro Parolin i Peter K. Turkson.

Grzegorz Gałązka

Oto polski tekst kazania papieskiego:

„Wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali” (Łk 2, 18). Zadziwić się: do tego jesteśmy wezwani dzisiaj, pod koniec Oktawy Bożego Narodzenia, ze spojrzeniem nadal skierowanym na Dzieciątko dla nas zrodzone, ubogie we wszystko, a bogate w miłość. Zadziwienie: taką postawę powinniśmy przyjąć na początku roku, ponieważ życie jest darem, który umożliwia nam ciągłe rozpoczynanie od nowa.

Ale dzisiaj jest również dzień, w którym trzeba się zadziwić, stając przed Matką Boga: Bóg jest małym dzieckiem w ramionach niewiasty, która karmi swojego Stwórcę. Figura stojąca przed nami ukazuje Matkę i Dzieciątko tak ściśle zjednoczonych, że wydają się jednością. Jest to tajemnica dnia dzisiejszego, która budzi nieskończone zdumienie: Bóg związał się z ludzkością na zawsze. Bóg i człowiek zawsze razem – oto dobra nowina początku roku: Bóg nie jest odległym panem, który żyje samotnie w niebie, lecz jest Miłością wcieloną, zrodzoną tak, jak my z matki, aby być bratem każdego z nas. Siedzi na kolanach swojej matki, która jest także naszą matką, i stamtąd obdarza ludzkość nową czułością. A my lepiej rozumiemy Bożą miłość, która jest miłością ojcowską i macierzyńską, jak miłość matki, która nie przestaje wierzyć w swoje dzieci i nigdy ich nie opuszcza. Bóg-z-nami kocha nas niezależnie od naszych błędów, naszych grzechów, od tego, jak kierujemy biegiem świata. Bóg wierzy w ludzkość, w której wyróżnia się jako pierwsza i niezrównana Jego Matka.

Na początku roku prosimy Ją o łaskę zadziwienia w obliczu Boga niespodzianek. Odnówmy zadziwienie początków, gdy zrodziła się w nas wiara. Niech nam pomaga Matka Boża: niech Theotokos, która zrodziła Pana, zrodzi nas dla Pana. Jest Ona matką i odradza w dzieciach zadziwienie wiarą, gdyż wiara jest spotkaniem, nie religią. Życie bez zadziwienia staje się szare, nawykowe; podobnie jest z wiarą. I także Kościół potrzebuje odnowy zadziwienia, że jest domem żywego Boga, Oblubienicą Pana, Matką rodzącą dzieci. W przeciwnym razie grozi mu, że będzie przypominał piękne muzeum przeszłości - "Kościół muzeum". Natomiast Matka Boża wnosi do Kościoła atmosferę domu, domu zamieszkanego przez Boga nowości. Przyjmijmy ze zdumieniem tajemnicę Matki Bożej, tak jak mieszkańcy Efezu w czasie Soboru. Podobnie jak oni wysławiajmy Ją jako „Świętą Matkę Boga”. Pozwólmy, aby na nas patrzyła, brała w objęcia, dajmy się Jej prowadzić za rękę.

Pozwólmy, by na nas patrzyła. Zwłaszcza w chwilach potrzeby, kiedy jesteśmy uwikłani w najbardziej skomplikowane zawiłości życia, słusznie spoglądamy na Matkę Bożą. Wspaniale jest jednak przede wszystkim pozwolić, by Matka Boża patrzyła na nas. Kiedy na nas spogląda, widzi nie grzeszników, ale dzieci. Mówi się, że oczy są zwierciadłem duszy; oczy Łaski Pełnej odzwierciedlają piękno Boga, odzwierciedlają nad nami raj. Jezus powiedział, że oko jest „światłem ciała” (Mt 6, 22): oczy Matki Bożej potrafią rozświetlać każdą ciemność, rozpalając wszędzie na nowo nadzieję. Jej spojrzenie zwrócone na nas mówi: „Drogie dzieci, odwagi; jestem tutaj, wasza matka!”.

To macierzyńskie spojrzenie, które wzbudza zaufanie, pomaga wzrastać w wierze. Wiara jest więzią z Bogiem, obejmującą całą osobę i która dla strzeżenia jej wymaga opieki Matki Bożej. Jej matczyne spojrzenie pomaga nam postrzegać siebie jako umiłowane dzieci w wiernym ludzie Bożym i miłować się nawzajem, niezależnie od ograniczeń i nastawienia każdego z nas. Matka Boża zakorzenia nas w Kościele, gdzie jedność liczy się bardziej niż różnorodność i zachęca nas do troszczenia się o siebie nawzajem. Spojrzenie Maryi przypomina, że dla wiary istotna jest czułość, która stawia tamę letniości. Czułość: Kościół czułości. Czułość - słowo, które wielu próbuje dzisiaj usunąć ze słownika. Kiedy w wierze jest miejsce dla Matki Bożej, nigdy nie traci się centrum: Pana, ponieważ Maryja nigdy nie wskazuje na siebie, ale na Jezusa; i na braci, ponieważ Maryja jest matką.

Spojrzenie matki, spojrzenie matek. Świat, który patrzy w przyszłość bez spojrzenia matczynego, jest krótkowzroczny. Być może powiększy zyski, ale nie będzie już umiał widzieć w ludziach dzieci. Będą korzyści, ale nie dla wszystkich. Będziemy mieszkać w tym samym domu, ale nie jako bracia. Rodzina ludzka opiera się na matkach. Świat, w którym macierzyńska czułość jest zdegradowana do zwykłego uczucia, może być bogaty w rzeczy, ale nie będzie miał przyszłości. Matko Boża, naucz nas swego spojrzenia na życie i zwróć swoje spojrzenie na nas, na nasze niedole. Miłosierne oczy Twoje na nas zwróć.

Pozwólmy się wziąć w objęcia. Po spojrzeniu do gry wchodzi serce, w którym – jak głosi dzisiejsza Ewangelia – „Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je” (Łk 2, 19). To znaczy, że wszystko leżało Jej na sercu, obejmowała wszystko, wydarzenia pomyślne i niepomyślne. I wszystko rozważała, to znaczy zanosiła do Boga. Oto jej tajemnica. Podobnie nosi w sercu życie każdego z nas: pragnie objąć wszystkie nasze sytuacje i przedstawić je Bogu.

W dzisiejszym rozczłonkowanym życiu, w którym grozi nam utrata wątku, istotne znaczenie ma objęcie Matki. Wokół jest tyle rozproszenia i samotności: cały świat jest ze sobą połączony, ale wydaje się coraz bardziej rozdarty. Musimy powierzyć się Matce. W Piśmie Świętym obejmuje Ona wiele konkretnych sytuacji i jest obecna tam, gdzie jest taka potrzeba: udaje się do swojej kuzynki Elżbiety, przychodzi z pomocą nowożeńcom z Kany, dodaje otuchy uczniom w Wieczerniku ... Maryja jest lekarstwem na samotność i dezintegrację. Jest Matką pocieszenia, która jest z tym, kto jest sam. Wie, że aby pocieszyć, nie wystarczają słowa, potrzebna jest obecność i jest obecna jako matka. Pozwólmy Jej ogarnąć nasze życie. W hymnie Salve Regina nazywamy Ją „naszym życiem”: wydaje się to przesadą, ponieważ to Chrystus jest życiem (por. J 14, 6), ale Maryja jest tak z Nim zjednoczona i tak bliska nam, że nie ma nic lepszego niż złożenie życia w Jej rękach i uznanie jej za „życie, słodkość i nadzieję naszą”.

A teraz, na drodze życia, dajmy się wziąć za rękę. Matki biorą swoje dzieci za rękę i z miłością wprowadzają je w życie. Ale jakże wiele dzieci dzisiaj, idąc na własną rękę, traci orientację, uważa siebie za mocnych, a gubią się, za wolnych, a stają się niewolnikami. Jakże wielu, zapominając o miłości matczynej, żyje zagniewanych i obojętnych na wszystko! Iluż niestety reaguje na wszystko i na wszystkich z gniewem i złośliwością! Przejawianie zła czasami wydaje się nawet oznaką siły. Ale to tylko słabość. Musimy uczyć się od matek, że heroizm polega na dawaniu siebie, siła na okazywaniu litości, mądrość na łagodności.

Bóg nie obył się bez Matki: tym bardziej my Jej potrzebujemy. Dał nam Ją sam Jezus i to nie w chwili obojętnej, ale z krzyża: „Oto Matka twoja!” (J 19, 27) – powiedział do ucznia, do każdego ucznia. Matka Boża nie jest sprawą opcji: musi być przyjęta w życiu. Jest Królową Pokoju, która zwycięża zło i prowadzi drogami dobra, która wprowadza jedność między dzieci, która wychowuje do współczucia.

Weź nas za rękę, Maryjo. Trzymając się Ciebie, pokonamy najciaśniejsze zakręty historii. Prowadź nas za rękę, abyśmy odkryli łączące nas więzy. Zgromadź nas razem pod swym płaszczem, w czułości prawdziwej miłości, w której tworzy się na nowo rodzina ludzka: „Pod Twoją obronę uciekamy się Święta Boża Rodzicielko”. Powiedzmy to wszyscy razem Maryi: "Pod Twoją obronę uciekamy się Święta Boża Rodzicielko”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rozpoczął się Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan

2019-01-18 22:02

Kamil Krasowski

W Kościele katolickim rozpoczął się Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. W naszej diecezji 18 stycznia zainaugurowało go nabożeństwo ekumeniczne w parafii katedralnej w Gorzowie.

Karolina Krasowska
Nabożeństwo ekumeniczne w kaplicy katedralnej w Gorzowie

Zobacz zdjęcia: Nabożeństwo ekumeniczne w parafii katedralnej w Gorzowie

Modlitwom ekumenicznym w Gorzowie przewodniczył ks. prał. Zbigniew Kobus, proboszcz parafii katedralnej. - Bardzo serdecznie pragnę powitać wszystkich obecnych na naszym nabożeństwie o jedność chrześcijan, którym rozpoczynamy tydzień powszechnej modlitwy w Kościele rzymskokatolickim o jedność wszystkich chrześcijan na całym świecie. Tym nabożeństwem rozpoczynamy także modlitwę naszej diecezji zielonogórsko-gorzowskiej  - powiedział ks. prał Kobus. - Do tej pory gromadziliśmy się rokrocznie w katedrze. Ale cieszę się, że mimo tego bólu, który przeżywamy już od półtorej roku z powodu braku katedry, która jest odbudowywana, remontowana gromadzimy się w tej kaplicy naszej parafii katedralnej. I cieszę się, że do niej przybywacie na modlitwę także w intencji jedności wszystkich chrześcijan. Chociaż na dworze trochę chłodno, ale myślę, że nasze serca rozgrzane są wzajemną życzliwością, powiem więcej - miłością i radością z tego, że razem możemy stawać do wspólnej modlitwy.

W modlitwie uczestniczyli ze strony polskiej: bp Mirosław Wola - proboszcz parafii kościoła ewangelicko-augsburskiego w Gorzowie, ks. Jarosław Szmajda - proboszcz parafii prawosławnej w Gorzowie, pastor Dariusz Chudzik - proboszcz parafii Zboru Kościoła Chrześcijan Baptystów w Gorzowie, ks. Tadeusz Kuźmicki - referent ds. ekumenizmu diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, który przygotował nabożeństwo w Gorzowie, ks. Rafał Mocny - duszpasterz akademicki w Słubicach oraz prof. Paweł Leszczyński - prorektor Akademii im. Jakuba z Paradyża, reprezentant kościoła ewangelicko-augsburskiego. Z kolei stronę niemiecką reprezentowali: superintendent Frank Schürer-Behrmann z Europejskiego Centrum Ekumenicznego we Frankfurcie n. Odrą, pastor dr Justus Werdin z Europejskiego Centrum Ekumenicznego we Frankfurcie n. Odrą oraz superintendent Christoph Bruckhoff z ewangelickiego Kościoła Oderland-Spree.

Tematem tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan są słowa z Księgi Powtórzonego Prawa: "Dąż do sprawiedliwości" (Pwt 16,20), zaś rozważania i modlitwy zostały przygotowane przez chrześcijan z Indonezji.

Homilię wygłosił pastor dr Justus Werdin, który na samym początku wyraził współczucie z powodu śmierci prezydenta Gdańska śp.Pawła Adamowicza. Pastor skupił się także na haśle tegorocznego Tygodnia Modlitw O Jedność Chrześcijan "Dąż do sprawiedliwości". -  Sprawiedliwość należy do Pisma Świętego. Tam bardzo często się spotyka to słowo i należy ono do samego Boga. Więc pozwólcie, że spytam jaki jest dźwięk tego słowa, co tam w nim dźwięczy ? - pytał pastor Werdin. - Bóg jest sprawiedliwy, a my to mamy słyszeć i dostosowywać się do tego dźwięku. Myślę, że Bóg bardzo chce, abyśmy byli Jego pomocnikami w dziele sprawiedliwości - kontynuował pastor. 

Kolejne nabożeństwa ekumeniczne zaplanowano w Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie-Paradyżu (23 stycznia) i parafii Ducha Świętego w Zielonej Górze (25 stycznia).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem