Reklama

Nowy Testament

Dar i zadanie

2018-06-20 08:09

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 25/2018, str. V

Piotr Lorenc
Bp Grzegorz Kaszak składa życzenia dostojnemu jubilatowi, ks. kan. Tadeuszowi Majowi

W czasie święceń kapłańskich, które przyjąłem przed pięćdziesięciu laty rysowała się przyszłość – przyszłość nieznana – stąd na obrazku prymicyjnym napisałem: „Panie, pozwól mi wiernie przejść przez życie”. To była prośba. Dziś kieruję do Boga wielkie dziękczynienie. Dlatego na jubileuszowym obrazku napisałem słowa z Psalmu 118: „Podziękować chcę Tobie, Boże, wielbić pragnę Ciebie” – powiedział ks. kan. Tadeusz Maj, proboszcz parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Wolbromiu, podczas swojego złotego jubileuszu kapłaństwa.

Duchowość kapłańska

Uroczystej koncelebrowanej Euchrystii przewodniczył pasterz Kościoła sosnowieckiego bp Grzegorz Kaszak. Wspólnie z nim modlili się bp Piotr Skucha, który wygłosił homilię, ks. inf. Bronisław Fidelus z Krakowa, księża rodacy, księża jubilaci, byli i obecni wikariusze oraz kapłani zaprzyjaźnieni z ks. Majem.

W homilii bp Piotr Skucha powiedział, że świat potrzebuje dzisiaj od prezbitera nie tyle słowa głoszonego, ile poświadczonego życiem. Przywołał też ewangeliczny obraz siewcy.

Reklama

– Jezus wskazuje na siewcę przynoszącego chleb, dzięki któremu żyją ludzie. Ale zanim siewca zbierze plon, musi zasiać ziarna. I nawet jeśli wiele pracy wykonano nadaremnie lub przeszkodziły warunki, zawsze znajdą się ziarna, które dojrzeją i wydadzą plon. I to jest nasza kapłańska perspektywa i to nam wystarczy, że tylko niektóre ziarna wydadzą plon. Przed święceniami kandydat pada na twarz, wyrażając w ten sposób gotowość na podjęcie służby. Czy chcesz być posadzką, by po tobie ludzie przechodzili do Boga? To jest prawdziwy sens duchowości kapłańskiej. Ewangelie mówią o geście Jezusa, który obmywa nogi w Wielki Czwartek i Chrystus mówi do nas: Ja tak rozumiem kapłaństwo. Jeśli tego nie potraficie, to nie będziecie kapłanami. Jak Ojciec Mnie posłał, i Ja was posyłam – to jest prawdziwe określenie prezbitera. Kapłaństwo to największe zadanie i największy dar zarazem – powiedział bp Piotr Skucha. I dodał: – Dostojny, Złoty Jubilacie, księże Tadeuszu – oto nakreśliłem całe twoje życie jako dar i zadanie, które dzisiaj przedstawiamy dobremu Bogu. Chrystus jest słowem, ziarnem Boga, a my Jego sługami nieużytecznymi, rolnikami, którzy je rozsiewają. Bądź uwielbiony, Boże, za naszą małość i daj nam wiarę, że niektóre ziarna przyniosą plon stokrotny – zakończył homilię bp Piotr Skucha.

Budowa kościoła

A o tym, że kapłańska droga ks. Tadeusza Maja była bogata w bardzo dobrze wykonane zadania, świadczy chociażby parafia i kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, który wybudował i prowadzi w Wolbromiu od 21 lat. Funkcję proboszcza na wolbromskiej ziemi objął niespodziewanie w 1997 r., kiedy zmarł pierwszy proboszcz nowo powstałej parafii – ks. Stanisław Ziętek. Gdy rozpoczynał prace, w kościele była tylko posadzka i ołtarz do odprawiania Mszy św.

Natychmiast przystąpił wraz z wiernymi do prac budowlanych i wykończeniowych. Nie było miesiąca, roku, by w kościele coś się nie działo. I już w 2000 r., dokładnie 17 września, pierwszy biskup sosnowiecki Adam Śmigielski dokonał konsekracji kościoła. Świątynia była w pełni gotowa do sprawowania kultu. Natomiast 17 września 2002 r. miała miejsce inna ważna uroczystość – przekazania przez bp. Adama Śmigielskiego daru relikwii Krzyża Świętego dla parafii. Z biegiem czasu świątynia coraz bardziej piękniała. W 2009 r. poświęcona została nowa polichromia. Malowanie kościoła wykonała firma Jana Funka – autora wystroju wnętrza, a polichromię kościoła wykonali artyści z Ukrainy: Bogdan Razlak oraz Roman Opaliński. Polichromia ukazuje sceny biblijne ze Starego Testamentu – stworzenie świata, wypędzenie Adama i Ewy z raju, ofiarę Abrahama, potop, miedzianego węża na pustyni oraz Mojżesza przekazującego tablice z dziesięcioma przykazaniami.

Wraz z wyposażaniem i upiększaniem świątyni następował wzrost frekwencji wiernych uczestniczących w Mszach św. Parafianie chętniej zaczęli przychodzić do swojego nowego kościoła. Obecnie około 40 proc. wiernych uczestniczy w życiu wspólnotowym. Powstały grupy parafialne, takie jak Zespół Charytatywny niosący pomoc biednym parafianom. Istnieje kilkanaście kół Żywego Różańca, oaza młodzieżowa, chórek dziecięco-młodzieżowy, liczne grono ministrantów i lektorów. Poza tym ks. Maj przyczynił się również do kapitalnego remontu kapliczki na rozdrożach ulicy Łukasińskiego i polnej drogi, tuż za Rajami, w pobliżu tzw. Kamiennej Góry. Ale nie tylko Wolbromiem żył ks. Tadeusz. Pracując wcześniej w parafii Bolesław, wybudował kościół w Laskach – by wspomnieć choć niektóre dzieła Jubilata.

Sylwetka Jubilata

Na koniec w telegraficznym skrócie przedstawiam sylwetkę ks. Tadeusza Maja. Przyszedł na świat w 1944 r. w Książnicach Wielkich, jako syn Zofii i Stanisława. Ukończył Wyższe Seminarium Duchowne w Kielcach. Sakrament święceń kapłańskich przyjął 12 czerwca 1968 r. w Kielcach w parafii św. Józefa. Święcenia otrzymał z rąk bp. Jana Jaroszewicza – ordynariusza diecezji kieleckiej. Jako wikariusz pracował w parafiach: Nawarzyce, Grzymałków, Najświętszej Maryi Panny w Kielcach oraz św. Andrzeja w Olkuszu. Jako proboszcz pracował w parafiach: Matki Bożej Częstochowskiej w Kosmolowie, Macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny w Bolesławiu i od 1997 r. w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Wolbromiu. Oprócz pracy duszpasterskiej, której ks. Tadeusz Maj poświęca całe swoje życie, ma drugą wielką pasję – jest nią sport, zwłaszcza piłka nożna. Od wielu lat jest wiernym kibicem Wisły Kraków.

Tagi:
kapłan jubileusz kapłan kapłaństwo

Wenezuela: zamordowano kapłana

2018-07-10 17:27

vaticannews / Caracas (KAI)

W północno-zachodniej Wenezueli, w stolicy stanu Lara, wczoraj, w poniedziałek, został zamordowany kapłan. To już 20 duchowny zabity w tym roku na świecie.

Senlay/pixabay.com

Ks. José García Escobar został zamordowany dwoma strzałami z pistoletu. Zabójcy ukradli jego samochód, a on zmarł w szpitalu z powodu odniesionych ran.

Statystyka zamordowanych w tym roku duchownych jest bardzo dramatyczna. Od stycznia średnio co 10 dni ginie jeden kapłan. Najbardziej niebezpiecznymi kontynentami są Afryka i Ameryka, gdzie zginęło po 8 księży, 3 zostało zabitych w Azji, a 1 w Europie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

O pająkach, wielorybie, pumie i pytonie

2018-07-16 12:42

Ks. Paweł Rozpiątkowski

Gadów się boję. Gadów nie lubię i nie szukam ich towarzystwa. Tak po prostu mam i myślę, że podobne sentymenty wobec tych stworzeń ma większość ludzi, przynajmniej z naszego kręgu kulturowego. Nie wiem dokładnie, jak to jest u osób w innych kulturach. Być może ten lęk przed pełzającymi jest mniejszy. Być może dlatego, że są z gadami oswojeni, bo częściej mają z nimi do czynienia. U nas na gady możemy się napatrzeć, ale przez szybę, w terrariach ogrodów zoologicznych.

Kapa65/pixabay.com

Z gadami musiał być na pewno bardziej oswojony mój kolega ze studiów, Afrykańczyk - imienia ani narodowości nie pamiętam, bo było to przed 20 laty. Gdy poczęstowany przez nas, Polaków, przywiezionym z kraju kabanosem, trzymając kawał szlachetnej kiełbasy w ręku, rzekł z wyraźnie brzmiącym znakiem zapytania – Snake? (wąż?) Być może w jego kraju wąż był rarytasem. Nie wiem. Rozśmieszeni i zaskoczeni, nie dociekaliśmy, skąd pojawiły się mu skojarzenia z wężem.

Nawiązuję do gadów w kontekście akcji poszukiwania pytona, którą przez kilka dni żyła spora część mieszkańców naszego kraju – temat jest podtrzymywany nadal, choć nieco osłabło zainteresowanie. Nie przesądzam, czy rzeczywiście ktoś wyrzucił z domowego terrarium pytona – takie było podejrzenie - ale jestem w stanie sobie to wyobrazić. Myślę i coraz więcej na to wskazuje, że był to średnio mądry, za to wysoce kosztowny żart. W końcu praca dziesiątek czy nawet setek ludzi, którzy uganiali się za bujdą na resorach, używany przez nich sprzęt, swoje musiały kosztować.

Poszukiwania egzotycznych, najczęściej niebezpiecznych stworzeń, które rzekomo miały się pojawić w polski ekosystemie, mają już swoją krótką historię. W miejscowości, gdzie mieszkam, kilka lat temu ktoś rozpuścił plotkę, że na jednym z osiedli z nielegalnej hodowli uciekły czy zostały wyrzucone – nie pamiętam szczegółów - jadowite pająki. Ludzie wystraszyli się nie na żarty. To była już panika. Każdy pająk w mieszkaniu stał się przez krótki na szczęście czas - zabójczą tarantulą.

Pająki to była sprawa lokalna. Nieco wcześniej, jeżeli dobrze pamiętam, cała Polska, a szczególnie mieszkający w okolicach Wisły (chodzi o rzekę nie o miasto), poszukiwali wieloryba, który miał zabłądzić i wpłynął do królowej naszych rzek. Byli tacy, którzy święcie wierzyli w tego nieprawdopodobnego newsa i może nawet do dziś powtarzają, że na pewno w Wiśle gościł wieloryb. Później była też akcja z pumą, która - pisano o tym ze szczegółami - rozszarpywała psy w okolicach Włoszczowej.

Tak się złożyło, że kilka dni temu, gościliśmy na plebanii kamieniarzy z tych okolic, którzy naprawiali w kościele posadzkę. Podczas rozmowy przy stole obdarli tę historię z nimbu egzotyczności. Okazało się – to wiadomość z pierwszej ręki – że „pumą” był agresywny pies jednego z mieszkańców tej wsi, w której nasi fachowcy mieszkają. To ten swojski, choć wściekły czworonóg, rozszarpywał inne psy i trzeba go było po prostu uśpić. A więc wszyscy emocjonowaliśmy się pumą, która w rzeczywistości była psem. Prawdopodobnie to samo jest z pytonem, który nie wiem, czym w rzeczywistości jest, bo żadne ze zwierząt występujących na naszych ziemiach nijak go przypomina.

W każdym bądź razie ta historia dowodzi, jak łatwo jest nas wystraszyć. Zresztą, tak sobie myślę, że chyba nie kończyłbym tak, beztrosko moich rozważań i „śpiewał” zupełnie inaczej, gdybym mieszkał w okolicach rzekomo odnalezionych śladów sześciometrowej, blisko stukilowej bestii rodem z azjatyckich mokrych odstępów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odkryli 16 nowych chorób

2018-07-17 08:56

azr (KAI) / Rzym

16 nowych rzadkich chorób odkryli w 2017 r. badacze watykańskiego Szpitala Dziecięcego Bambino Gesù w Rzymie. Na co dzień w tej placówce pracuje ponad 700 naukowców, a pod opiekę szpitala trafiło w 2017 r. ponad 13,2 tys. młodych pacjentów z rzadkimi schorzeniami.

Podczas dorocznej konferencji prasowej, prezentującej bilans działalności watykańskiej placówki medycznej, zaprezentowano wyniki prac personelu naukowego i medycznego szpitala Bambino Gesù w roku 2017 r. Jedne z najbardziej imponujących danych, to te, dotyczące osiągnięć naukowych placówki. W ubiegłym roku, kadra badawcza placówki, licząca ponad 700 naukowców, odkryła 16 nowych rzadkich chorób, co pozwoliło zdiagnozować ponad połowę pacjentów, zgłoszonych z nierozpoznanymi dotąd schorzeniami. Pracownicy naukowi mogą się też poszczycić 663 publikacjami naukowymi o łącznej wartości punktowej 2700 IF (punkty tzw. Impact Factor). Z kolei personel medyczny przyjął w 2017 r. aż 13 203 młodych pacjentów z rzadkimi schorzeniami.

W minionym roku watykański szpital przyjął ponad 84 tys. młodych pacjentów z wielu stron świata, a dla najbliższych rodzin ponad 3,5 tys. hospitalizowanych dzieci zorganizował ponad 89,5 tys. noclegów na terenie szpitala na czas leczenia. Personel szpitala przeprowadził ponad 2 mln zabiegów ambulatoryjnych a także blisko 29,8 tys. operacji. Wdrożono też projekt "Nascita OPBG", zapewniający opiekę przed- i okołoporodową matkom, których ciąża zagrożona jest przedwczesnym rozwiązaniem, a dziecko narażone jest na śmierć.

Jako jedyny w Europie, szpital Bambino Gesù jest w stanie przeprowadzić każdego rodzaju przeszczep u dziecka. W 2017 r. przeprowadzono ich w tej placówce 321.

Placówka pediatryczna założona w 1869 r. z inicjatywy zamożnej rzymskiej hrabiny Arabelli Salviati. W 1924 r. szpital ofiarowano papieżowi Piusowi XII i odtąd stał się on placówką watykańską. Obecnie personel Szpitala Dziecięcego Bambino Gesù liczy ponad 3,3 tys. osób. Współpracuje z nim także 116 stowarzyszeń wolontariackich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem