Reklama

Czas ucieka, wieczność czeka

2018-10-24 10:55

Agnieszka Raczyńska
Edycja sosnowiecka 43/2018, str. IV

Bożena Sztajner/Niedziela

W ostatnim czasie strona internetowa naszej diecezji raz po raz informowała o osobach związanych z Kościołem sosnowieckim, które odeszły do domu Ojca, zwłaszcza o kapłanach i ich rodzicach. W październiku zmarł br. Piotr Daraż. Do wieczności przeszła też mama ks. Grzegorza Gołuszki i ojcowie ks. Marka Cudy oraz ks. prał. Tomasza Kubiczka

Początek listopada to ten szczególny czas, kiedy pochylamy się nad grobami swoich bliskich, a na cmentarzach robi się ruch. Każdy pragnie, by pomniki zostały odświeżone, wyczyszczone i by przybrały świąteczny klimat. Ludzie przychodzą, by powspominać, by ożywić tu jeszcze bardziej swoją pamięć o najbliższych osobach, które przeszły na drugi brzeg.

Przed nami uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny, a potem oktawa modlitw za wszystkich wiernych zmarłych. Warto więc w tym szczególnym czasie pamięci o zmarłych pomyśleć o tym, aby nasza modlitwa za tych, którzy są już w wieczności nie trwała tylko chwilę i byśmy wracając z cmentarza nie stwierdzili nagle, że spotkaliśmy się z rodziną, przyozdobiliśmy groby, pospacerowaliśmy między alejkami, a zabrakło w tym wszystkim modlitwy. Modlitewna pomoc zmarłym to wyraz naszej z nimi solidarności i miłości. W jednym z prywatnych objawień czytamy, że każdy uczynek miłości ofiarowany zmarłym jest jak szklanka wody podana spragnionemu.

Przedłużyć modlitwę za zmarłych

To prawda, że chyba najlepiej modli się za zmarłych na cmentarzu, kiedy człowiek pochyla się nad grobem swoich bliskich, ale trzeba pamiętać, że istnieje wiele sposobności, aby przedłużyć tę modlitwę przy grobie. Jedną z nich są Msze św. w intencji zmarłych. – Zamawianie Mszy św. za zmarłych to bodaj najważniejszy sposób modlitwy za nich. W szczególnych okolicznościach możliwe jest również odprawianie Mszy św. gregoriańskich, czyli 30 Mszy św. odprawianych codziennie przez cały miesiąc. Wypominki to kolejna sposobność do przedłużenia modlitwy przy grobie. W oktawie Wszystkich Świętych, a także przez cały rok modlitwa za zmarłych polega na wyczytywaniu imion i nazwisk, i wspólnej modlitwie za nich. Pewnie można by modlić się za bliskich zmarłych w ciszy swojego domu, ale Bóg obiecuje nam, że tam, gdzie dwóch albo trzech modli się w Jego imię, tam jest On jakby bardziej obecny. Wypominki nie są wiec prywatną modlitwą za zmarłych, ale modlitwą całego Kościoła. Oczywiście, nie znaczy to, że jej prowadzenie zostawimy księdzu, a my mamy spokój. Polecając dusze zmarłych w modlitwie wypominkowej powinniśmy starać się wziąć czynny udział w niej. Wielką pomocą dla zmarłych jest także Liturgiczna Modlitwa Dnia (Brewiarz), czytanie i rozważanie słowa Bożego, Różaniec, nabożeństwo Drogi Krzyżowej, jak również Komunia św. Do tych praktyk religijnych Kościół nadał możliwość zyskania odpustu zupełnego, który także może stać się darem dla dusz czyśćcowych – wyjaśnia ks. Tomasz Zmarzły.

Reklama

Najważniejsza jest modlitwa

W tych dniach to właśnie modlitwa za dusze zmarłych jest najważniejsza. Wbrew pozorom – ważniejsza niż odwiedzenie cmentarza. Może stanowić wyraz miłości, wdzięczności, zadośćuczynienia. I choć już wiele razy przeżywaliśmy Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny to niech i te nadchodzące będą dla nas okazją, aby wspomnieniem, refleksją, zadumą objąć wszystkich bliskich, kochanych, tak ważnych w naszym życiu, potrzebnych i niezastąpionych. Niech to będzie okazja, aby pomyśleć, jacy byli, co nam zostawili po sobie, za co ich kochaliśmy.

Oko w oko z Dobrem

Św. Paweł Apostoł pisze: „Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1?Kor 2,9). I na tę chwilę, na dzień zanurzenia w to inne, ale wciąż moje życie, wszyscy czekamy, do niego z każdym dniem się zbliżamy. Na pewno nie bez obaw, przy czym ludzkie obawy zazwyczaj nie dotyczą tego, że za progiem biologicznej śmierci mogłoby nie być niczego. Nasze obawy są zgoła inne. To przecież ja tam pójdę. Ja – z całym inwentarzem i dobytkiem lat przeżytych na tym świecie. Pójdę, by stanąć oko w oko z Dobrem, bo tak przecież można nazwać Boga. A we mnie i w tobie nie samo dobro. Zła też wiele. I obojętności, słabości wiele i przewrotności. Mojego grzechu i mojej winy.

– Uroczystość Wszystkich Świętych jest szansą dla każdego z nas na ponowne odkrycie prawdy o wieczności, bo „czas ucieka wieczność czeka” i nie ma odwrotu… Z każdym dniem jesteśmy bliżej naszych bliskich zmarłych, za krótką chwilę życia dołączymy do nich, czas biegnie nieubłaganie swoim rytmem, nie można go spowolnić, zatrzymać ani przyśpieszyć, można go tylko dobrze wykorzystać lub w czasie ziemskiego życia się zatracić – zaznacza ks. dr Jan Koclęga z Częstochowy.

Tagi:
modlitwa zmarli

Pamiętamy o zmarłych

2018-11-14 11:43

Anna Gliwa
Edycja lubelska 46/2018, str. I

Patryk Kułaga
W kryptach katedry spoczywają zmarli biskupi lubelscy

Listopad jest miesiącem szczególnej modlitwy za zmarłych. Imiona bliskich, przeplatane modlitwą różańcową, płyną z naszych świątyń ku niebu. W serdecznej pamięci przechowywane są najpiękniejsze wspomnienia o tych, którzy przed nami zostali wezwani do domu Ojca.

Tradycją naszej archidiecezji jest Msza św. za zmarłych biskupów i kapłanów. 6 listopada w archikatedrze lubelskiej Bożemu Miłosierdziu polecano pasterzy Kościoła w Lublinie oraz prezbiterów, w tym zmarłych w ostatnim roku. W ich gronie znaleźli się: śp. ks. Leonard Zaręba, śp. ks. Edward Kaszak, śp. ks. Marek Wisiński, śp. ks. Wojciech Gorajski, śp. ks. Krzysztof Piotr Kwiatkowski, śp. ks. Zbigniew Borowski, śp. ks. Henryk Józefko, śp. ks. Janusz Krzak, śp. ks. Andrzej Jurczyszyn, śp. ks. Jerzy Jabłoński i śp. ks. Stanisław Obara. 6 listopada w szpitalu w Lublinie zmarł ks. Władysław Osuch (1935–2018), którego ciało spoczęło w rodzinnym Piotrawinie.

Eucharystii połączonej z Nieszporami za zmarłych przewodniczył abp Stanisław Budzik. – Kiedyś to oni na ziemi sprawowali Najświętszą Ofiarę, teraz składamy ją za nich i prosimy Chrystusa, który za nas umarł i dla nas zmartwychwstał, aby przyjął ich w ojcowskim domu – mówił Metropolita Lubelski. W homilii ks. prof. Bogusław Migut, liturgista i wikariusz biskupi ds. stałej formacji kapłanów, zwrócił uwagę, że „nieunikniona konieczność śmierci i perspektywa zmartwychwstania skłaniają do przeżywania swojego życia i umierania jako liturgii, na wzór Chrystusa Arcykapłana, który całym życiem wielbił Boga; nic nie zachował dla siebie, ale wszystko oddał Ojcu”. – Kiedy patrzę na listę zmarłych ostatnio kapłanów, widzę tych, których znałem czy w latach mojej formacji seminaryjnej, czy wręcz moich kolegów. Zaczynam wówczas rozumieć, co to jest eschatologia. Dzisiejsze czytania wpisują się w te refleksje – mówił kaznodzieja, nawiązując do hymnu chrystologicznego z Listu do Hebrajczyków. – Dobrze jest dla wiary żyć w napięciu eschatologicznym. Tak, żeby nie lekceważyć tego, że nie jest łatwo przyjąć zaproszenia na Chrystusową liturgię. Trzeba uważać, jaką drogą kroczymy i dokąd ona prowadzi – podkreślał.

Eucharystię poprzedziła wspólna modlitwa wypominkowa, a zakończyła żałobna procesja do krypt, gdzie znajdują się groby biskupów lubelskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł 21 lat po swojej aborcji

2019-01-12 18:58

Artur Stelmasiak

Twitter.com

Kilka dni temu, po krótkiej i niespodziewanej chorobie płuc, zmarł Tim Guido. Znany był jako „Baby z Oldenburga”. O dziecku z Zespołem Downa zrobiło się głośno w 1997 roku, gdy przeżył swoją aborcję.

Chłopiec "urodził się" 6 lipca 1997 roku w wyniku wywołania poronienia. Była to późna aborcja po 6 miesiącu życia, czyli taka, którą stosuje się obecnie także w Polsce. Powodem zabicia dziecka było wykrycie choroby Zespołu Downa, którą zdiagnozowano w 25 tygodniu prenatalnego życia. Okazało się jednak, że wbrew woli rodziców i lekarzy dziecko po poronieniu nie chciało umrzeć. - Takie same historie znamy z polskich szpitali. Do naszej fundacji docierają pojedyncze przypadki, ale nie wiemy jaka skala żywych urodzeń po aborcji jest w naszym kraju - mówi "Niedzieli" Kaja Godek z fundacji Życie i Rodzina. - Statystyki z innych krajów pokazują, że żywych urodzeń w wyniku aborcji eugenicznych jest od kilkunastu do kilkudziesięciu procent. Przecież polskie dzieci nie różnią się od zagranicznych, czyli mamy prawo twierdzić, że u nas skala żywych urodzeń jest podobna.

Tim Ważył 690 gramów i miał 32 cm długości. Przez pierwsze dziewięć godzin leżał zawinięty w ręcznik bez żadnej opieki medycznej. Temperatura jego ciała spadła do 28 stopni Celsjusza. Pozostawiony sam sobie, walczył o życie. Dopiero po dziewięciu godzinach personel medyczny szpitala zaczął udzielać mu pomocy.

Lekarze nie dawali mu szans. Mówili, że jego śmierć jest kwestią miesięcy. Jego organizm był wycieńczony przez proces aborcyjny, nie wykształciły się w pełni jego płuca, miał zniekształcone stopy. Lekarze z kliniki, do której został przetransportowany po nieudanej aborcji, wymienili kilkanaście poważnych uszkodzeń ciała niemowlęcia.

Tim bardzo szybko został adoptowany przez małżeństwo Bernarda i Simone Guido, które miało dwóch biologicznych synów, a potem - prócz Tima - przygarnęło jeszcze dwie dziewczynki z zespołem Downa. Troskliwie opiekowali się chłopcem i bardzo dbali o jego terapię, bo dzięki "nie udanej" aborcji Tim oprócz Zespołu Downa miał autyzm, uszkodzony wzrok i bardzo słabe płuca. I właśnie ta ostatnia dolegliwość okazała się dla niego śmiertelna 4 stycznia 2019 r. - Można powiedzieć, że była to aborcja z opóźnionym zapłonem. Gdyby Tim urodził się naturalnie w 9 miesiącu to dziś pewnie by żył i cieszył się o wiele lepszym zdrowiem - podkreśla Kaja Godek, która również wychowuje synka z Zespołem Downa.

Po latach terapii, licznych operacji i zabiegów Tim zaczął chodzić, grać w piłkę i wygłupiać się ze swoim rodzeństwem. Jego sprawność była już na tyle duża, że coraz częściej rodzina myślała o znalezieniu dla Tima pracy. - Gdy podejmowano decyzję o zabiciu dziecka nikt nie przepuszczał, że tak szybko znajdzie sie rodzina, która otoczy go miłością. Jego przykład dobitnie pokazuje, że nie ma sytuacji, które są beznadziejne. Tim był szczęśliwym i uśmiechniętym człowiekiem, którego miłością otoczyła rodzina. A nam wmawia się, że takie dzieci trzeba zabić - mówi Kaja Godek.

Tim świętował z rodziną Boże Narodzenie i Sylwestra bez znaku na zbliżającą się śmierć. - Mieliśmy bardzo miłe święta - mówi Simone Guido w rozmowie z portalem www.ndr.de. Przybrana matka tłumaczy, że płuca chłopca zostały uszkodzone z powodu wczesnego porodu. Dlatego w miesiącach zimowych często miał infekcje. Tegoroczna infekcja okazała się śmiertelna.  - Jesteśmy bardzo smutni i jeszcze nie wiemy, jak poradzić sobie z utratą naszego wyjątkowego radosnego syna - dodaje Bernard Guido. 

O sprawie Tima w niemieckich i światowych mediach zrobiło się głośno nie dlatego, że przeżył aborcję i lekarze nie pomagali mu w pierwszych godzinach życia, ale z zupełnie innego powodu. Kilka miesięcy później biologiczni rodzice Tima postanowili oskarżyć szpital o to, że ich syn przeżył aborcje. Domagali się wysokiego odszkodowania.

Według prezesa niemieckiego Towarzystwa Ginekologicznego i Położniczego, profesora Dietricha Berga, każdego roku ponad 100 dzieci w Niemczech przeżywa aborcję. W 2003 roku lekarz, który nie pomógł Timowi, został ukarany grzywną w wysokości 13 000 euro, ale nie za dokonanie późnej aborcji, a za brak opieki nad żywym noworodkiem. Tragedia syndromu postaborcyjnego dotknęła również biologiczną matkę Tima. Kobieta po nieudanej psychoterapii popełniła samobójstwo.

Przybrani rodzice Tima na jego 18. urodziny napisali książkę „Tim żyje!”, zabierając głos w kampanii przeciwko aborcji. Książka ta jest dostępna także w języku polskim, bo została wydana nakładem Edycji Świętego Pawła. - Ta Historia pokazuje, jaka jest okrutna prawda o aborcji. Aborcja nie jest żadnym dobrodziejstwem dla dzieci i kobiet. Nigdy nie znamy przyszłości i nie możemy wyrokować, czy dziecko będzie szczęśliwe, czy nie - podkreśla Kaja Godek, pełnomocnik inicjatywy ustawodawczej Zatrzymaj Aborcję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Rozpoczął się Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan

2019-01-18 22:02

Kamil Krasowski

W Kościele katolickim rozpoczął się Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. W naszej diecezji 18 stycznia zainaugurowało go nabożeństwo ekumeniczne w parafii katedralnej w Gorzowie.

Karolina Krasowska
Nabożeństwo ekumeniczne w kaplicy katedralnej w Gorzowie

Zobacz zdjęcia: Nabożeństwo ekumeniczne w parafii katedralnej w Gorzowie

Modlitwom ekumenicznym w Gorzowie przewodniczył ks. prał. Zbigniew Kobus, proboszcz parafii katedralnej. - Bardzo serdecznie pragnę powitać wszystkich obecnych na naszym nabożeństwie o jedność chrześcijan, którym rozpoczynamy tydzień powszechnej modlitwy w Kościele rzymskokatolickim o jedność wszystkich chrześcijan na całym świecie. Tym nabożeństwem rozpoczynamy także modlitwę naszej diecezji zielonogórsko-gorzowskiej  - powiedział ks. prał Kobus. - Do tej pory gromadziliśmy się rokrocznie w katedrze. Ale cieszę się, że mimo tego bólu, który przeżywamy już od półtorej roku z powodu braku katedry, która jest odbudowywana, remontowana gromadzimy się w tej kaplicy naszej parafii katedralnej. I cieszę się, że do niej przybywacie na modlitwę także w intencji jedności wszystkich chrześcijan. Chociaż na dworze trochę chłodno, ale myślę, że nasze serca rozgrzane są wzajemną życzliwością, powiem więcej - miłością i radością z tego, że razem możemy stawać do wspólnej modlitwy.

W modlitwie uczestniczyli ze strony polskiej: bp Mirosław Wola - proboszcz parafii kościoła ewangelicko-augsburskiego w Gorzowie, ks. Jarosław Szmajda - proboszcz parafii prawosławnej w Gorzowie, pastor Dariusz Chudzik - proboszcz parafii Zboru Kościoła Chrześcijan Baptystów w Gorzowie, ks. Tadeusz Kuźmicki - referent ds. ekumenizmu diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, który przygotował nabożeństwo w Gorzowie, ks. Rafał Mocny - duszpasterz akademicki w Słubicach oraz prof. Paweł Leszczyński - prorektor Akademii im. Jakuba z Paradyża, reprezentant kościoła ewangelicko-augsburskiego. Z kolei stronę niemiecką reprezentowali: superintendent Frank Schürer-Behrmann z Europejskiego Centrum Ekumenicznego we Frankfurcie n. Odrą, pastor dr Justus Werdin z Europejskiego Centrum Ekumenicznego we Frankfurcie n. Odrą oraz superintendent Christoph Bruckhoff z ewangelickiego Kościoła Oderland-Spree.

Tematem tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan są słowa z Księgi Powtórzonego Prawa: "Dąż do sprawiedliwości" (Pwt 16,20), zaś rozważania i modlitwy zostały przygotowane przez chrześcijan z Indonezji.

Homilię wygłosił pastor dr Justus Werdin, który na samym początku wyraził współczucie z powodu śmierci prezydenta Gdańska śp.Pawła Adamowicza. Pastor skupił się także na haśle tegorocznego Tygodnia Modlitw O Jedność Chrześcijan "Dąż do sprawiedliwości". -  Sprawiedliwość należy do Pisma Świętego. Tam bardzo często się spotyka to słowo i należy ono do samego Boga. Więc pozwólcie, że spytam jaki jest dźwięk tego słowa, co tam w nim dźwięczy ? - pytał pastor Werdin. - Bóg jest sprawiedliwy, a my to mamy słyszeć i dostosowywać się do tego dźwięku. Myślę, że Bóg bardzo chce, abyśmy byli Jego pomocnikami w dziele sprawiedliwości - kontynuował pastor. 

Kolejne nabożeństwa ekumeniczne zaplanowano w Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie-Paradyżu (23 stycznia) i parafii Ducha Świętego w Zielonej Górze (25 stycznia).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem