Reklama

Wiara

Ludzkie historie

Kobiety w Biblii

Niedziela Ogólnopolska 12/2026, str. 68-69

Adobe Stock

Angelika Kawecka w rozmowie dr Marią Miduch.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Angelika Kawecka: W swojej książce Kobiety, które kochał Bóg. Nowy Testament wskazuje Pani na szczególną relację kobiety z Bogiem. Czy przez pryzmat takiej właśnie zażyłości możemy czytać historię zbawienia, która też zadziała się dzięki udziałowi kobiet?

Dr Maria Miduch: Z jednej strony jest to relacja kobiet z Bogiem, ale z drugiej – także relacja Boga z kobietami. To działa w obie strony. Na kartach Biblii: Starego i Nowego Testamentu odkrywamy historie tych relacji. I może dlatego, że jest to żywe słowo Boże, one są aktualne do dziś. Historia zbawienia jest opisana w Biblii, ale każdy z nas swoim życiem powinien ją podjąć. A bohaterki i bohaterowie Pisma Świętego mogą nam w tym pomóc.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Każda z postaci – Maria Magdalena czy Samarytanka – w inny sposób spotyka się z Jezusem, ma różne doświadczenia życiowe. Czy oznacza to, że w oczach Boga nie ma jednego słusznego modelu kobiecości, jak często tego doświadczamy?

Dokładnie tak! Nie ma jednego modelu, nie musimy wpisywać się w ramy, przycinać do jakichś schematów. Kobiety z kart Biblii są takie różne, takie – chciałoby się powiedzieć – niestandardowe, i w tym jest ich piękno!

Reklama

Jezus w Ewangeliach bardzo często zatrzymuje się przy kobietach – pociesza płaczące, uzdrawia, a przede wszystkim przywraca im godność. Choćby te słowa: „Niewiasto, nikt cię nie potępił? I Ja cię nie potępiam”. Co te spotkania mogą nam mówić o patrzeniu Boga na kobiecość?

Słowa, które Pani tu przywołała, pochodzą z Janowej perykopy tradycyjnie nazwanej: „o kobiecie pochwyconej na cudzołóstwie”. Wydaje się jednak, że ta historia zupełnie inaczej kładzie akcenty, niż zrobił to redaktor nazywający poszczególne fragmenty Ewangelii. Co może dla wielu wydać się szokujące: Jezus zwraca się do tej bohaterki tak samo jak zwraca się do swojej matki, mówi do niej „kobieto”. A taki zwrot w kulturze biblijnej był znakiem oddania najwyższej godności tej, do której się tak zwracało. Piękne, prawda? On nie patrzy na upadki, nie patrzy na grzech, ale patrzy na godność, jakiej sam przy stworzeniu nam udzielił. I to jest tu najważniejsze.

Wiele kobiet pełni równolegle mnóstwo ról – są pracownikami, żonami, mamami, przyjaciółkami. Często w tej wielości gubią swoją tożsamość. Jak na co dzień zatrzymuje się Pani przy Bogu, który kocha kobiety?

No właśnie, wiara to coś, co rodzi się z osobistego spotkania. Jest podtrzymywana w relacji. Moje doświadczenie Boga to doświadczenie bezwarunkowej miłości. On mnie kocha nie dla tego, że zrobiłam coś dobrego, że staram się żyć zgodnie z Jego nauką. On mnie po prostu kocha bez względu na to, jak biegnie moje życie. Świadomość tego (ale świadomość pochodząca z doświadczenia) jest wielką siłą.

Reklama

Wobec potrzeby autorytetów, które pokażą, że kobiecość rozumiana w świetle Bożego słowa i Bożego prowadzenia to coś, czym należy się chlubić, która z bohaterek książki jest dla Pani patronką?

Trudne pytanie, bo nie inspiruję się w życiu jedną kobietą. Nie chcę się wpasować we wzór jednej. Mam swoją drogę, ale wiele kobiet mnie inspiruje: tych biblijnych (Maria z Betanii, kobieta cierpiąca na krwotok, Samarytanka...) i tych spoza Biblii. W żadnym przypadku jednak nie mogłabym powiedzieć: chcę dokładnie tak jak ona! Pragnę od nich czerpać, ale nie dokładnie odwzorowywać.

Jezus na kartach Ewangelii rozmawia z kobietami na równi, bez wywyższania się, bez pogardy. Jak ten obraz może pomóc współczesnemu Kościołowi lepiej odkrywać miejsce i powołanie kobiety?

Jezus łamie schematy kulturowo-religijne obowiązujące w owym czasie. To szokujące dla tych, którzy Go otaczali. Pokazuje, że On patrzy inaczej. Dobrze byłoby, gdyby ludzie Kościoła przejęli się Ewangelią, doczytali ją do końca i zobaczyli np. to, że kobieta jako pierwsza dostała od Jezusa polecenie głoszenia (i to nie byle komu, bo samym Apostołom) prawdy o Zmartwychwstaniu. I żeby zadali sobie pytanie, jak to można odnieść do współczesnej sytuacji... Dobrze byłoby, gdybyśmy odczytywali perykopy ewangeliczne z większą świadomością tła kulturowego. Zobaczylibyśmy wtedy, jak bardzo są rewolucyjne! Jak bardzo burzą utarte schematy. Ale do tego trzeba mieć odwagę...

Czy pisząc tę książkę, odkryła Pani w sobie coś nowego w kontekście relacji z Bogiem jako kobieta?

Reklama

Moim celem było wydobycie kobiet z „tła” Ewangelii. Bo, niestety, tak są właśnie często traktowane. Kiedy już je wydobyłam, to chciałam pokazać ich różnorodność i aktualność – mimo dzielących nas wieków. I to mnie nieustannie zaskakuje! Jak one potrafią być bliskie. Jak z wieloma z nich chciałabym się zaprzyjaźnić! Mam nadzieję, że współczesne czytelniczki spotkają na kartach mojej książki, ale przede wszystkim Biblii kobiety, które będą dla nich inspiracją.

Co wierząca kobieta powinna pielęgnować w swoim sercu w odniesieniu do relacji z Bogiem, drugim człowiekiem i sobą samą?

Byłoby cudownie, gdybyśmy pamiętały, że jesteśmy zawsze kochane przez Boga. Tu może trochę się wytłumaczę z tytułu. Dlaczego Kobiety, które kochał Bóg? Dlaczego czas przeszły i czy są jakieś kobiety, których Bóg nie kochał? Otóż zarówno w pierwszej, jak i w drugiej części książki chciałam zwrócić uwagę na to, że w życiu bohaterek biblijnych mogły się zdarzyć takie momenty, w których nikt poza Bogiem ich nie kochał... I to wystarczyło. Może warto ciągle i na nowo uczyć się przyjmować bezwarunkową miłość Boga? To przemienia człowieka całego.

Dla kobiet Nowego Testamentu spotkanie Jezusa zawsze rozpoczynało proces przemiany ich życia. To wymaga zaufania. Czy można powiedzieć, że wiara kobiet Ewangelii uczy nas, iż prawdziwa relacja z Bogiem musi się opierać na zawierzeniu Mu?

Im głębszą relację chcemy zbudować, tym więcej zaufania potrzeba. W życiu, codzienności – także tej duchowej. Zawierzanie Bogu nie jest łatwą rzeczą i najlepiej nauczyć się go w praktyce. A to boli i stresuje. Ale wiara to nie teoria, a życie. Doświadczenie Boga kochającego bezwarunkowo to solidna podstawa do rozwijania zaufania.

Reklama

„Uczestnictwo kobiet w życiu i kierowaniu Kościołem” – to tytuł raportu grupy roboczej synodu o synodalności, która podejmowała temat obecności kobiet w Kościele. Wśród kluczowych stwierdzeń znalazło się uznanie, że „kwestia kobieca” jest „prawdziwym znakiem czasów”, a także wskazanie, że decyzje papieży Franciszka i Leona XIV o powierzeniu kobietom stanowisk kierowniczych w Kurii Rzymskiej „stanowią wzór, nad którym cały Kościół powinien się zastanowić”.

Podkreślono cenny wkład, jaki kobiety wnoszą we wspólnotę Kościoła. Naszą polską dumą jest to, że wśród dziwiętnastu kobiet wskazanych w dokumencie jako wzór osób obdarzonych charyzmatem przywódczym, obok takich postaci, jak św. Hildegarda z Bingen, św. Katarzyna ze Sieny czy Maria Montessori, wymieniona jest Wanda Półtawska.

Oprac. za: vaticannews.va

Podziel się:

Oceń:

2026-03-17 11:25

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Biblijne powiedzenia

Adobe Stock, commons.wikimedia.org, monataż: A.W.

Zaczynamy coś od Adama i Ewy, bywamy chytrzy jak wąż, pracujemy w pocie czoła, a w zdumieniu zmieniamy się w słup soli. Nawet nie wiemy, że nasze codzienne rozmowy mają swoje źródło w Biblii.

Więcej ...

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go porzucić – trzeba zaakceptować, że jest częścią naszego życia

2026-08-02 20:58
Kadr z filmu - (L)Filip Gurłacz i (P)Andrzej Mastalerz

Mat.prasowy

Kadr z filmu - (L)Filip Gurłacz i (P)Andrzej Mastalerz

Janek (Filip Gurłacz) to chłopak, któremu życie nie dało szansy na beztroską młodość. Porzucony przez ojca alkoholika (Andrzej Mastalerz) każdego dnia walczy o przetrwanie i opiekuje się ciężko chorą matką (Maria Gładkowska). Aby zdobyć pieniądze na leczenie i utrzymanie domu, podejmuje coraz bardziej ryzykowne decyzje, wpadając w spiralę problemów, z której coraz trudniej się wydostać. Gdy nad jego życiem zbierają się najciemniejsze chmury, a utrata wszystkiego wydaje się nieunikniona, niespodziewanie powraca ojciec. Człowiek, który zawiódł najmocniej! O czym mowa?

Więcej ...

Kościół we Francji szykuje się na falę nowych katechumenów

2026-08-05 14:31
Katedra Notre Dame (Naszej Pani) w Paryżu (przed pożarem)

Ks. Zbigniew Chromy

Katedra Notre Dame (Naszej Pani) w Paryżu (przed pożarem)

Biskupi prowincji kościelnej Paryża opublikowali dokument roboczy („Instrumentum laboris”) przygotowujący Prowincjonalne Zgromadzenie Kościelne, które w latach 2026-2027 będzie poświęcone młodym i dorosłym proszącym o chrzest oraz nowo ochrzczonym i bierzmowanym. Dokument ma pomóc wspólnotom odpowiedzieć na bezprecedensowy wzrost liczby katechumenów we Francji.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Kard. Ryś do młodzieży: Bóg obiecuje, że dokona rzeczy...

Kościół

Kard. Ryś do młodzieży: Bóg obiecuje, że dokona rzeczy...

„O niewiasto, wielka jest twoja wiara”

Wiara

„O niewiasto, wielka jest twoja wiara”

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Wiadomości

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża

Medjugorie: Zatrzymany Polak przyznał się do winy i...

Wiadomości

Medjugorie: Zatrzymany Polak przyznał się do winy i...

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Wiara

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Wizerunek świętego Jana Pawła II sprofanowany podczas...

Wiadomości

Wizerunek świętego Jana Pawła II sprofanowany podczas...

Odpust Porcjunkuli: łaska szczególna, na życzenie św....

Kościół

Odpust Porcjunkuli: łaska szczególna, na życzenie św....

Oświadczenie Biskupa Bydgoskiego w sprawie dzwonów  w...

Kościół

Oświadczenie Biskupa Bydgoskiego w sprawie dzwonów w...