Reklama

Kościół

Prostota i świętość

Dzieci lgnęły do kard. Wyszyńskiego, a on lubił z nimi rozmawiać

Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego

Dzieci lgnęły do kard. Wyszyńskiego, a on lubił z nimi rozmawiać

Niezłomny prymas, książę Kościoła, mąż stanu, interrex – wszystkie te określenia przylgnęły do bł. Stefana Wyszyńskiego, budując jego pomnikowy wizerunek. Takie postrzeganie prymasa to jednak tylko jedna strona jego wizerunku.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przez cały okres posługi prymasowskiej kard. Wyszyński pozostawał bezpośrednim, wrażliwym i skracającym dystans człowiekiem. Takim właśnie zapisał się w pamięci osób, z którymi najczęściej się spotykał.

Dzieci lgnęły do niego

– Kiedyś na Mszy św. w kaplicy na Miodowej był obecny Amerykanin, który kończył pracę w ambasadzie. Poprosił prymasa, aby przed wyjazdem mógł przyjść z żoną, która chciała być bierzmowana przez Ojca. Przyszli ze swoimi dwiema córeczkami. Po Liturgii prymas wziął na ręce młodszą, 3-letnią, a ona zaraz zdjęła mu piuskę z głowy i założyła ją sobie na główkę. Ojciec był bardzo bezpośredni i zwyczajnie ludzki – wspomina Krystyna Szajer, która od 1960 r. pracowała przy przepisywaniu nagrań kazań prymasa w jego sekretariacie na Miodowej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dzieci w ogóle nie bały się prymasa i miały śmiały przystęp do niego. W czasie jednej z prymasowskich celebracji liturgicznych do siedzącego na tronie kard. Wyszyńskiego podszedł mały chłopczyk i powiedział: „Ty mi się podobasz”, na co prymas odpowiedział: „A ty mnie też”. Wtedy chłopiec śmiało poprosił: „Daj obrazek”. Otrzymał obrazek z Matką Bożą, ale na tym nie zakończył negocjacji. Po chwili wrócił i powiedział: „Daj drugi dla mojej siostry” – i dopiero gdy dostał to, co chciał, wrócił do rodziców.

Reklama

O wielkim szacunku prymasa do każdego człowieka świadczy również historia, która na trwałe zapisała się w pamięci Urszuli Grzelak, członkini Instytutu Prymasa Wyszyńskiego. – Pewnego dnia do Choszczówki przyszła grupa przedszkolaków z wychowawczynią, aby móc spotkać się z Ojcem. W tym czasie w kaplicy kurpiowskiej sprawowana była jednak Msza św. i odbywało się spotkanie z kapłanami. Wszystko się przedłużało. Nie wiedziałam, jak się zachować. Nie chciałam przeszkadzać w Liturgii i ważnym spotkaniu, a z drugiej strony dzieci też były ważne. Poprosiłam więc, aby poczekały, aż prymas skończy. Czekały i czekały, ale po dłuższym czasie musiały już wracać – opowiada p. Urszula. Gdy później powiedziała prymasowi o tej sytuacji, ten bardzo się zmartwił i odrzekł: „Bardzo źle zrobiłaś. Pamiętaj na przyszłość: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie»”. – Ojciec tłumaczył mi, że nigdy nie wiadomo, jakie łaski Bóg przygotował dla tych dzieci w związku ze spotkaniem z prymasem: „Wiesz, nie wiadomo, czy to spotkanie nie zaważyłoby na ich dalszych losach w życiu”. Byłam tak oszołomiona, było mi bardzo przykro. Przepraszałam, a potem się za te dzieci modliłam, żeby tylko nie było nic złego w ich życiu, żeby wyrosły na porządnych, dobrych ludzi, żeby im Bóg błogosławił – wspomina p. Urszula i dodaje: – Prymas powiedział mi jeszcze: „Pamiętaj, nawet gdyby była Msza św., to masz wprowadzić dzieci do kaplicy”. To była hierarchia wartości u prymasa.

Potrafił pomóc

Troska o człowieka dotyczyła nie tylko najmłodszych. Prymas, na ile mógł, starał się zaradzić zmartwieniom, trudnościom czy smutkom. – Po katastrofie samolotu Ił-62 „Mikołaj Kopernik”, który rozbił się 14 marca 1980 r. na terenie Fortu VI (Okęcie), niedaleko warszawskiego lotniska (wtedy tragicznie zginęła Anna Jantar), prymas natychmiast udał się do archikatedry i skierował do rodzin ofiar przepiękne słowo – podkreśla p. Krystyna.

Kardynał Wyszyński był bardzo otwarty na drugiego człowieka, przejawiał troskę o każdego, dostrzegał potrzeby innych, nawet mocno ukryte zmartwienia i smutki. – Dyskretnie wtedy pomógł i pocieszył. Każde spotkanie, każda rozmowa z nim były wzniesieniem człowieka ku Bogu, dawały pokój w sercu. Ojciec stwarzał atmosferę miłości. Nigdy żadnego pośpiechu, niezależnie od tego, czy ktoś w porę, czy nie w porę do niego przyszedł. Miał wielki szacunek do człowieka, a także piękne spojrzenie na drugiego. Zawsze patrzył człowiekowi w oczy. Mnie się wydawało, że on wszystko o mnie wie, bo to spojrzenie przeszywało do głębi – wyznaje p. Urszula.

Czekoladki w Wielkim Poście

Reklama

Prymas na pierwszym miejscu po Bogu stawiał miłość bliźniego. Kiedyś w czasie wielkopostnego spotkania Instytutu, które odbywało się w podwarszawskich Laskach, dostał czekoladki. – Ojciec przyniósł pudełko i częstuje. Jedna wzięła, druga wzięła, trzecia nie, któraś schowała na później. A tej, co powiedziała: ja nie mogę, odpowiedział tak: wiesz, dziecko, to nie tak. Bo ja wiem, że ty sobie ślubowałaś w Wielkim Poście nie jeść słodkiego. Ale jak ojciec częstuje, to ważniejsza jest miłość bliźniego i żeby nie zrobić przykrości niż twoje posty – opowiada Anna Rastawicka, która przez 12 lat pracowała w Sekretariacie Prymasa Polski.

Kardynał Wyszyński troszczył się także o wakacyjny wypoczynek dzieci z ubogich rodzin. Fundował im wyjazdy, pomagał materialnie, gdy dostrzegał biedę. – O tym nie mówi się dużo, ale Ojciec wielu ubogim rodzinom zapłacił za niezbędne meble, wyposażenie mieszkań, a nawet ubrania. Świadczył miłosierdzie wobec potrzebujących ludzi, których w powojennej Polsce było bardzo wielu – wspomina p. Szajer.

Wdzięczność i prostota

Prymas Tysiąclecia był również człowiekiem wdzięczności. – Umiał za wszystko dziękować i doceniać pracę innych. Zawsze po posiłku przychodził do kuchni, by podziękować. To była kultura wyniesiona z domu rodzinnego – zauważa p. Grzelak.

W kaplicy w Choszczówce prymas często siadał także do konfesjonału. Pewnego dnia kapłan, który odprawiał w tym czasie Mszę św. i miał głosić homilię, tak się zestresował obecnością prymasa, że bał się, iż nie będzie w stanie wygłosić kazania. Kardynał Wyszyński jednak po Ewangelii dyskretnie opuścił konfesjonał, aby nie stresować tego księdza.

Reklama

– Ojciec każdego traktował jak dziecko Boże. Człowiek po kontakcie z prymasem nie odczuwał żadnego lęku. Nawet gdy dzieci przychodziły nieraz do Choszczówki, żeby się z nim spotkać, to siadał z nimi na podłodze i rozmawiał. To była jego prostota, a zarazem świętość – mówi p. Urszula i zauważa: – Chociaż studiowałam na ATK, studia nie dały mi tyle, ile spotkania i rozmowy z prymasem.

Kochał przyrodę

Kardynał Wyszyński był również wspaniałym obserwatorem świata przyrody. Dostrzegał go, umiał go podziwiać, radować się nim i dziękować Bogu za ten dar. Potrafił spostrzec i nazwać każdy kwiat. Widział w tym wielkość i miłość Boga Stwórcy. – Prosił, aby nie zrywać kwiatów w ogrodzie, by mogły wychwalać Boga swoim pięknem. Mówił, że taki ścięty kwiat to już trup. Najbardziej lubił te najmniejsze kwiatki rosnące w trawie, których z daleka nie było widać. Miał do nich największy sentyment, one najbardziej go cieszyły. Z wielką troską i uwagą starał się nie zdeptać żadnego kwiatka rosnącego w trawie, mówił: „Nawet w najmniejszym kwiatku Bóg objawił swoją miłość taką samą, nic nie mniejszą, jak wobec dużych, szlachetnych kwiatów, jak róża” – zwraca uwagę p. Urszula.

Przez Maryję

Każdy dzień kard. Wyszyński kończył modlitwą Apelu Jasnogórskiego. Przynosił wtedy to, co wydarzyło się w Kościele i ojczyźnie, spotkanych ludzi, ich problemy, i w duchu liturgii wszystko to oddawał Matce Bożej. – Kard. Wyszyński na koniec Apelu wszystkim błogosławił. Docierał do każdego człowieka, do każdej rodziny i błogosławił całemu narodowi – podkreśla p. Szajer i dodaje: – Wiedział doskonale, że to przez wstawiennictwo Maryi dzieją się w sercach Polaków największe i najpiękniejsze zwycięstwa.

Podziel się:

Oceń:

+3 0
2026-05-19 14:48

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Kard. Nycz: mam nadzieję, że beatyfikacja kard. Wyszyńskiego osłabi podziały

Kard. Kazimierz Nycz

Episkopat.pl

Kard. Kazimierz Nycz

Nadzieję na to, że beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego przyczyni się do zmniejszania głębokich podziałów w polskim społeczeństwie wyraził dziś kard. Kazimierz Nycz. Jeżeli poważnie się zastanowimy nad tym, co mówił kard. Wyszyński, to coś w nas musi drgnąć – powiedział KAI metropolita warszawski tuż po tym, jak ogłosił datę tego wydarzenia. Beatyfikacja Prymasa Tysiąclecia odbędzie się 7 czerwca przyszłego roku na Placu Piłsudskiego.

Więcej ...

Medziugorie: trwa 37. Mladifest

2026-08-03 13:58
Medjugorie

Monika Książek

Medjugorie

Dziesiątki tysięcy młodych ludzi z 73 krajów świata przybyły na Międzynarodowy Festiwal Młodych - Mladifest, który odbywa się w Medziugoriu od 1 do 6 sierpnia pod hasłem: „Ad fontem! Do źródła!”. Uczestniczą oni w Mszach świętych, adoracjach Najświętszego Sakramentu, słuchają katechez, konferencji, licznych świadectw, a także przystępują do spowiedzi.

Więcej ...

Tomaszów Mazowiecki: wakacje z Bogiem nad Bałtykiem

2026-08-04 09:02
„Kolonie z Bogiem”- wakacje pełne wiary, przygód i radości

Paulina Dębiec

„Kolonie z Bogiem”- wakacje pełne wiary, przygód i radości

Już po raz kolejny dzieci z parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Tomaszowie Mazowieckim przeżyły wyjątkowe wakacje podczas „Kolonii z Bogiem”. Organizowany od 2003 roku wyjazd, przygotowywany przez parafię wraz z Fundacją „N.S.J — Rodzina”, połączył wypoczynek nad morzem z codzienną modlitwą, integracją i odkrywaniem piękna stworzonego świata.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Włochy: kilka kościołów uszkodzonych w trzęsieniu...

Wiadomości

Włochy: kilka kościołów uszkodzonych w trzęsieniu...

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Wiadomości

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Bóg leczy naród od środka

Wiara

Bóg leczy naród od środka

Wizerunek świętego Jana Pawła II sprofanowany podczas...

Wiadomości

Wizerunek świętego Jana Pawła II sprofanowany podczas...

Medjugorie: Zatrzymany Polak przyznał się do winy i...

Wiadomości

Medjugorie: Zatrzymany Polak przyznał się do winy i...

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

Kościół

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

Medjugorie: Wielka i skandaliczna profanacja figury Matki...

Kościół

Medjugorie: Wielka i skandaliczna profanacja figury Matki...

Odpust Porcjunkuli: łaska szczególna, na życzenie św....

Kościół

Odpust Porcjunkuli: łaska szczególna, na życzenie św....

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Niedziela Świdnicka

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...